Dziennik Gazeta Prawana logo

Jagiellonia rozbiła Widzew. Popis Frankowskiego

23 marca 2012, 20:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tomasz Frankowski udowodnił, że wciąż jest "łowcą bramek". Strzelił dwie bramki Widzewowi, dwie kolejne dorzucili koledzy. Widzew był w stanie odpowiedzieć tylko jednym trafieniem.

Jagiellonia w piątkowy wieczór zrewanżowała się Widzewowi za kilka ostatnich wysokich porażek. Znowu o zwycięstwie białostoczan zdecydowały akcje szybkich skrzydłowych. Pierwsi zaatakowali jednak goście i już w 3 min mogli prowadzić, ale Grzegorz Sandomierski świetnie obronił strzał z pola karnego Przemysława Oziębały, zaś dobitka Dhifallaha przeszła obok słupka. W odpowiedzi, w 8 min z ostrego kąta strzelał Tomasz Kupisz, ale Maciej Mielcarz był na miejscu.

W 20 min sędzia Paweł Gil podyktował rzut karny dla Jagiellonii i pokazał czerwoną kartkę Hachemowi Abbesowi. Ocenił, że obrońca Widzewa sfaulował kilka metrów od bramki Macieja Makuszewskiego, który zdołał go wyprzedzić i był sam przed bramkarzem gości. Karnego pewnie zamienił na bramkę Tomasz Frankowski. Jagiellonia miała wszystkie karty w rękach, gdy przytrafił jej się koszmarny błąd. Młody stoper Tomasz Porębski dostał piłkę do Sandomierskiego 16 metrów od bramki, przyjmując ją poślizgnął się, Oziębała piłkę przejął, dograł do Dhifallaha, który strzałem z kilku metrów zdobył bramkę.

Widzew nie cofnął się do obrony wyniku, próbował atakować, ale w 41 min gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie. Po rzucie rożnym i dośrodkowaniu Tomasza Kupisza, Thiago Cionek lewą nogą w tłoku w polu karnym skierował piłkę pod poprzeczkę.

Od początku drugiej połowy Widzew cofnął się do obrony. Jagiellonia atakowała, ale nie stwarzała sytuacji. Do 64 min, gdy prawą stroną uciekł Kupisz, którego w polu karnym sfaulował Dudu. Ponieważ dostał za to drugą w meczu żółtą kartkę, opuścił boisko. Frankowski wykorzystał karnego i już było wiadomo, że gospodarze tego meczu przegrać nie mogą. Widzew już tylko się bronił, Jagiellonia długo rozgrywała piłkę, szukając okazji do podwyższenia wyniku. Udało się w 72 min, gdy po takim długim rozegraniu Frankowski podał na lewe skrzydło do Makuszewskiego, który pięknym strzałem w długi górny róg bramki Mielcarza ustalił wynik meczu.

Padła jeszcze piąta bramka, ale jej strzelec Grzegorz Rasiak był na spalonym. W 80 min minimalnie obok słupka uderzył Marcin Burkhardt. Jagiellonia wygrała drugi mecz z rzędu pod wodzą trenera Tomasza Hajty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj