Pierwszoligowe drużyny nadrobiły w środę sporo zaległości spowodowanych koronawirusem. Tego dnia odbyło się sześć meczów odwołanych jeszcze w październiku.

Reklama

Bardzo ciekawie zapowiadało się starcie Radomiaka z ŁKS. Zespół z Radomia w poprzednim sezonie do końca walczył o awans (przegrał dopiero finałowy baraż z Wartą Poznań), natomiast łodzianie spadli z ekstraklasy, ale na jej zapleczu spisują się świetnie. W poprzednich 11 spotkaniach zanotowali 10 zwycięstw i remis.

Imponująca seria drużyny Stawowego zakończyła się w środę. Jedyną bramkę dla gospodarzy zdobył w 86. minucie Leandro z rzutu karnego.

Mimo porażki ŁKS pozostał liderem. Ma 31 punktów i o jeden wyprzedza Bruk-Bet Termalikę Nieciecza, ale wicelider rozegrał jedno spotkanie mniej.

Radomiak awansował na szóste miejsce - 21 pkt.

W środę zaległe mecze rozegrali także m.in. inni spadkowicze z ekstraklasy. Arka Gdynia pokonała u siebie Zagłębie Sosnowiec 2:0 i awansowała na piątą pozycję - 21 pkt.

Gorzej poszło dziesiątej w tabeli Koronie. Kielczanie ulegli u siebie osłabionemu brakiem kilku piłkarzy Stomilowi Olsztyn 1:3.

Wcześniej klub z Olsztyna poinformował, że badania przeprowadzone w drużynie potwierdziły u pięciu osób obecność koronawirusa. Jak zaznaczono, zakażeni nie pojechali na mecz do Kielc. (