Lewandowski wystąpił po raz 116. w narodowych barwach, jest zdecydowanym rekordzistą pod tym względem. Wybiegł w podstawowym składzie, a od 46. minuty w jego miejsce pojawił się Krzysztof Piątek.

Reklama

"W trakcie niedawnego w meczu z Włochami, w ostatnich 20 minutach, czułem napięcie mięśniowe. Rozmawiałem z trenerem, że spróbuję teraz zagrać 45 minut, aby zbędnie nie ryzykować. Chciałem pomóc drużynie, dlatego spróbowałem zagrać tyle, ile dam radę. Takie były ustalenia przed meczem, więc nie wyciągajmy daleko idących wniosków. Przy urazie mięśniowym jest ryzyko i nawet jeden dzień robi różnicę" - wytłumaczył kapitan reprezentacji Polski w rozmowie z TVP Sport.

Po niedzielnej porażce z Włochami 0:2 Lewandowski nie ukrywał swojego rozczarowania grą drużyny, co odbiło się szerokim echem. Teraz w pierwszej połowie meczu z Holandią kamery zarejestrowały, jak selekcjoner Jerzy Brzęczek mówił coś głośno jego w kierunku. O co chodziło?

"Rozmowa z trenerem na boisko dotyczyła Mateusza (Klicha - PAP) i jego sposobu poruszania się w defensywie. I to mu przekazałem. Nie wiem, co można było z tego wyczytać. Nic specjalnego, po prostu konwersacja na boisku. Chyba o to chodzi, tak mi się wydaje... Przekazałem dalej, to wszystko. Dlatego nie wiem, czy powinienem w takich sytuacjach się śmiać, czy płakać, że takie pytania w ogóle otrzymuję" - przyznał 32-letni napastnik.

W środowy wieczór Polska prowadziła już od szóstej minuty po golu Kamila Jóźwiaka, a dwa gole straciła w ostatnim kwadransie. Czy można było z tego meczu "wycisnąć" więcej?

"Myślę, że tak. Wychodziliśmy do sytuacji, ale gdzieś brakowało ostatniego podania, decyzji. Staraliśmy się lepiej grać w defensywie, ofensywie, wychodzić z kontrami, szukać szybkich bocznych pomocników. Przy lepszym dograniu tych sytuacji mogło być więcej. Ale nie oszukujmy się, z dnia na dzień nie zmienimy wszystkiego. Wydaje mi się, że powinniśmy obrać jakiś kierunek, który będzie pasować pod nas. Krok po kroku róbmy swoje i w marcu zagrajmy dużo lepiej, żeby w meczach eliminacyjnych zdobywać punkty od pierwszego spotkania" - zakończył Lewandowski.

Po środowej porażce biało-czerwoni zajęli trzecie miejsce w grupie A1. Do turnieju finałowego w październiku 2021 awansowali z pierwszej lokaty Włosi, natomiast do niższej dywizji spadła czwarta w tabeli Bośnia i Hercegowina, która na koniec uległa u siebie Italii 0:2.