Korona skutecznie broniła się przez nieco ponad pół godziny. W 35. minucie kielczanie zdecydowanie za dużo miejsca zostawili Luquinhasowi. 23-letni Brazylijczyk podbiegł z piłka w okolice 20. metra od bramki gości i ładnym, precyzyjnym strzałem dał swojej drużynie prowadzenie.

Legia podwyższyła tuż przed przerwą. Sędzia Paweł Gil podyktował rzut karny za zagranie piłki ręką przez obrońcę Korony, a skutecznym wykonawcą okazał się Jarosław Niezgoda.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. W 69. minucie na 3:0 podwyższył wprowadzony chwilę wcześniej Walerian Gwilia. Gruzin wymienił podania z Luquinhasem i stając oko w oko z bramkarzem rywali bez trudu umieścił piłkę w siatce.

Mimo korzystnego rezultatu Legia dążyła do zdobycia kolejnej bramki. Cel osiągnęła już w doliczonym przez sędziego czasie gry. Po strzale Marko Vesovica Marek Kozioł odbił piłkę przed siebie, a skuteczną dobitką popisał się Jose Kante.

W trzech ostatnich meczach na własnym stadionie Legia wbiła rywalom aż 16 goli. Wcześniej pokonała Wisłę Kraków 7:0 i Górnika Zabrze 5:1. Następnym rywalem na Łazienkowskiej 14 grudnia będzie Wisła Płock.

Legia Warszawa - Korona Kielce 4:0 (2:0)
Bramki: 1:0 Luquinhas (35), 2:0 Jarosław Niezgoda (44-karny), 3:0 Walerian Gwilia (69), 4:0 Jose Kante (90+2)
Żółta kartka - Legia Warszawa: Jose Kante, Igor Lewczuk, Artur Jędrzejczyk. Korona Kielce: Uros Duranovic, Milan Radin, Mateusz Spychała
Sędzia: Paweł Gil (Lublin)
Widzów: 18 836
Legia Warszawa: Radosław Majecki - Marko Vesovic, Artur Jędrzejczyk, Igor Lewczuk, Michał Karbownik - Paweł Wszołek, Andre Martins, Luquinhas (75. Maciej Rosołek), Domagoj Antolic, Arvydas Novikovas (20. Jose Kante) - Jarosław Niezgoda (67. Walerian Gwilia)
Korona Kielce: Marek Kozioł - Mateusz Spychała, Adnan Kovacevic, Ivan Marquez, Daniel Dziwniel - Andres Lioi (62. Erik Pacinda), Uros Duranovic, Marcin Cebula, Ognjen Gnjatic (22. Milan Radin), Jakub Żubrowski - Michal Papadopulos (62. Michał Żyro)