Lechia rozpoczęła w znakomitym stylu, bo już w czwartej minucie wygrywała 1:0. Po dośrodkowaniu z przewrotki Michała Nalepy skuteczną główką popisał się Paixao. To trafienie poprzedziły niepewne interwencje zarówno obrońców, jak i golkipera Stali.

Reklama

Był to jednocześnie 80. gol portugalskiego napastnika w polskiej ekstraklasie (24 bramki zdobył dla Śląska Wrocław i 56 dla Lechii).

W siódmej minucie powinno być 2:0 dla gospodarzy, którzy wyszli z kontrą trzech na jednego. W jej finale Kenneth Saief zagrał do Omrana Haydary'ego, ale reprezentant Afganistanu przegrał pojedynek sam na sam z Rafałem Strączkiem.

Tymczasem po tej sytuacji gra się wyrównała, a na prowadzenie wyszli przyjezdni. Mielczanie zaskoczyli lechistów dwoma zupełnie inaczej rozegranymi rzutami różnymi, które z tego samego narożnika egzekwował Maciej Domański.

W 23. minucie posłał on długą piłkę do Krystiana Getingera, który doprowadził do remisu ładnym uderzeniem z woleja z linii pola karnego. Z kolei w 44. minucie centra poszła na krótki słupek, gdzie obrońców ubiegł mierzący tylko 173 cm Mateusz Mak, który strzałem głową po raz drugi pokonał Dusana Kuciaka.

Na tym nie zakończyły się emocje w pierwszej połowie. W drugiej minucie doliczonego czasu gry gospodarze odrobili straty po ładnym uderzeniu z 11 metrów Brazylijczyka Conrado.

Druga odsłona należała zdecydowanie do podopiecznych trenera Piotra Stokowca, którzy przewagę udokumentowali dwoma golami i wywalczyli trzy punkty po dwóch wcześniejszych porażkach.

W 59. minucie zza pola karnego uderzył Saief i bramkarz Stali z trudem wybił piłkę na róg. W 73. minucie Strączek musiał jednak po raz trzeci wyciągać piłkę z siatki - po faulu Domańskiego na Haydarym arbiter podyktował rzut karny, a z 11 metrów swoją drugą bramkę zdobył Paixao.

Za chwilę biało-zieloni mogli pokusić się o kolejne trafienia. W 76. minucie z dystansu w poprzeczkę posłał piłkę Łukasz Zwoliński, a 120 sekund później Strączek obronił uderzenie Paixao.

Wynik ustali w 88. minucie Nalepa. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Rafała Pietrzaka środkowy obrońca Lechii zdobył bramkę głową.

Był to czwarty mecz mieleckiego zespołu bez zwycięstwa i jednocześnie pierwsza, po dwóch wcześniejszych remisach 1:1, wyjazdowa porażka.

Lechia Gdańsk - PGE FKS Stal Mielec 4:2 (2:2)
Bramki: 1:0 Flavio Paixao (4-głową), 1:1 Krystian Getinger (23), 1:2 Mateusz Mak (44-głową), 2:2 Conrado (45+2), 3:2 Flavio Paixao (73-karny), 4:2 Michał Nalepa (88-głową)
Żółta kartka - Lechia Gdańsk: Kenny Saief, Michał Nalepa, Conrado. PGE FKS Stal Mielec: Krystian Getinger, Marcin Flis
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)
Widzów: 4 507
Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Karol Fila, Michał Nalepa, Bartosz Kopacz, Rafał Pietrzak - Omran Haydary (90. Jaroslav Mihalik), Jarosław Kubicki, Tomasz Makowski, Kenny Saief (75. Łukasz Zwoliński), Conrado (81. Egy Maulana Vikri) - Flavio Paixao (90. Maciej Gajos)
PGE FKS Stal Mielec: Rafał Strączek - Marcin Flis, Mateusz Żyro, Kamil Kościelny, Krystian Getinger (63. Damian Pawłowski) - Mateusz Mak, Mateusz Matras, Grzegorz Tomasiewicz (77. Robert Dadok), Andreja Prokic (46. Martin Sus) - Maciej Domański (77. Szymon Stasik), Łukasz Zjawiński (46. Paweł Tomczyk)