Dziennik Gazeta Prawana logo

Pogoń wypisała się z wyścigu o tytuł. Śląsk nadal nie jest pewny utrzymania [WIDEO]

7 maja 2022, 19:39
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piłkarze Śląska Wrocław Petr Schwarz (L) i Wojciech Golla (P) oraz Luka Zahovic (C) z Pogoni Szczecin podczas meczu Ekstraklasy
<p>Piłkarze Śląska Wrocław Petr Schwarz (L) i Wojciech Golla (P) oraz Luka Zahovic (C) z Pogoni Szczecin podczas meczu Ekstraklasy</p>/PAP
O pierwszych 20 minutach sobotniego meczu we Wrocławiu można powiedzieć tylko tyle, że zostały rozegrane. Oba zespoły zaczęły spotkanie bardzo ostrożnie i w polach karnych niewiele się działo. Ładny strzał z dystansu oddał Robert Pich, ale w środek bramki i to było tyle.

Sygnał do ataku dla gości dał Luis Mata. Portugalczyk przedarł się lewą stroną w pobliże pola karnego i dograł do Macieja Żurawskiego, ale ten z kilku metrów posłał piłkę w trybuny. Od tego momentu zaczęła się zarysowywać wyraźniejsza przewaga przyjezdnych, lecz gola zdobył Śląsk.

Po rzucie wolnym kilku piłkarzy obu zespołów padło w polu karnym Pogoni, ale sędzia nakazał grać dalej. Piłka trafiła do niepilnowanego Dino Stigleca, który dośrodkował idealnie na głowę Erika Exposito i Dante Stipica był bez szans.

Pogoń po stracie gola przyspieszyła i miała swoją okazję do doprowadzenia do remisu. W zamieszaniu w polu karnym Śląska piłka trafiła pod nogi Żurawskiego, który zdecydował się od razu na strzał i trafił w Putnocky'ego. Swoją okazję mieli też wrocławianie. Po dokładnym dograniu Patryka Janasika w idealnej sytuacji znalazł się Dennis Jastrzembski, lecz próbował dograć jeszcze do Picha i obrońcy gości wybili piłkę.

Druga połowa rozpoczęła się fantastycznie dla gości. Po dośrodkowaniu z prawej strony Żurawski wygrał pojedynek powietrzny z Janasikiem i doprowadził do remisu. Wydawało się, że lepiej w tej sytuacji mógł się zachować Putnocky, który spóźnił się z interwencją.

Gol wyraźnie napędził przyjezdnych, którzy uzyskali zdecydowaną przewagę i potrafił zepchnąć Śląsk do głębszej defensywy. Gospodarze, którzy od listopada nie potrafią wygrać na własnym stadionie, zaczęli grać nerwowo, szybko pozbywali się piłki i nie potrafili przedostać się pod pole karne rywali.

Goście nacierali do ostatnich sekund i mieli kilka wyśmienitych sytuacji, ale na ich drodze stanął Putnocky. Słowacki bramkarz być może mógł lepiej interweniować przy strzale Żurawskiego, ale później spisywał się rewelacyjnie. M.in. w ostatniej akcji meczu, po sprytnym technicznym strzale Piotra Parzyszka, kiedy wydawało się, że piłka musi wpaść do siatki, instynktownie sparował ją w bok.

Śląsk praktycznie po przerwie tylko raz poważnie zagroził bramce rywali. Po błędzie Mariusza Malca idealną okazję na trafienie do siatki miał Caye Quintana, ale uderzył lekko i w sam środek bramki.

Po końcowym gwizdku żadna z drużyn nie mogła być zadowolona. Śląsk co prawda odskoczył od strefy spadkowej na cztery punkty, ale Wisła Kraków i Bruk-Bet Termalica Nieciecza będą jeszcze grać swoje mecze 32.kolejki. Dla Pogoni tylko punkt zdobyty we Wrocławiu może oznaczać praktycznie koniec marzeń o mistrzostwie Polski. "Portowcy" muszą teraz liczyć, że Raków Częstochowa i Lech Poznań w niedzielę też stracą punkty.

Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin 1:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Erik Exposito (28-głową), 1:1 Maciej Żurawski (51-głową)
Żółta kartka – Śląsk Wrocław: Diogo Verdasca, Krzysztof Mączyński
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 10166
Śląsk Wrocław: Matus Putnocky – Patryk Janasik (80. Diogo Verdasca), Wojciech Golla, Mark Tamas, Dino Stuglec – Robert Pich (66. Łukasz Bejger), Petr Schwarz, Patrick Olsen (66. Caye Quintana), Krzysztof Mączyński, Dennis Jastrzembski (80. Adrian Łyszczarz) – Erik Exposito (80. Fabian Piasecki)
Pogoń Szczecin: Dante Stipica - Jakub Bartkowski (66. Michał Kucharczyk), Igor Łasicki, Mariusz Malec, Luis Mata - Jean Carlos Silva (66. Kamil Drygas), Damian Dąbrowski, Maciej Żurawski (66. Mariusz Fornalczyk), Sebastian Kowalczyk (71. Wahan Biczachczjan), Kamil Grosicki (83. Piotr Parzyszek) - Luka Zahovic

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCzy Urban będzie powoływał Lewandowskiego po transferze do USA? Selekcjoner mówi o jednym warunku »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj