Dziennik Gazeta Prawana logo

Pavol Stano: Piłkarzom Wisły nie można zarzucić braku zaangażowania

5 maja 2023, 12:46
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Pavol Stano
Pavol Stano/Newspix
„Robimy swoje i mam nadzieję, że przyjdzie ten moment, kiedy będziemy się cieszyli z dobrej gry i z punktów” - powiedział przed meczem piłkarskiej ekstraklasy ze Stalą Mielec szkoleniowiec Wisły Płock Pavol Stano.

W rundzie rewanżowej Wisła znana jest głównie z tego, że przegrywa. Trener Pavol Stano często powtarza, że jego podopieczni to zespół, który może wygrać z każdym. Może też przegrać z każdym.

Na początku sezonu płoccy kibice liczyli wygrane spotkania z rzędu, było ich sześć. W rundzie rewanżowej też liczą, ale tylko te, które przyniosły ich drużynie punkty. Nie jest to niestety duża liczba. Na 13 rozegranych pojedynków, „nafciarze” zaledwie dwa razy wygrali i dwa mecze zremisowali, czyli zdobyli 8 pkt.

Płocczanie oddali punkty wszystkim drużynom, które zajmowały miejsce w strefie spadkowej. Kilku z nich, jak choćby Górnikowi Zabrze czy Jagiellonii Białystok, udało się potem awansować na wyższe miejsce w tabeli niż to zajmowane przez Wisłę.

Jedną z drużyn, którą trener Stano określa, jako „każdy” z kim jego zespół może wygrać, jest Legia Warszawa, z którą płocczanie zmierzyli się dokładnie przed tygodniem. Okazało się, że wicelider tabeli miał więcej argumentów i punkty zostały w Warszawie.

„W meczu na Legii, mieliśmy możliwości wykorzystania stref przeciwnika, dostawaliśmy się do finałowej bazy, ale na tym się wszystko kończyło. W ostatnich minutach mieliśmy kilka stworzonych sytuacji, których nie udało się wykorzystać. To jest na pewno do poprawy i mam nadzieję, że to się uda poprawić w najbliższym meczu” - podsumował pojedynek szkoleniowiec.

W 31. kolejce Wisła zmierzy się z zespołem Stali. Rywale zanotowali w tej rundzie odrobinę lepsze wyniki. Mielczanie na koniec rundy jesiennej zajmowali sąsiednie, siódme miejsce w tabeli z dorobkiem 27 pkt, mieli o jeden mniej niż Wisła.

Po 30. kolejkach zespół z Płocka ma 36 pkt, a Stal 38, o trzy więcej niż na koniec roku.

Zdaniem Pavola Stano Stal w meczach wyjazdowych gra bardzo dobrze. „Musimy narzucić im swój styl gry i mam nadzieję zdominować rywali. Zanosi się na dobry mecz, bo obie drużyny wiedzą o co grają, o utrzymanie się w lidze. Jeśli się uda wygrać mecz, to przeskakujemy Stal w tabeli i to byłoby dobrze. Rywal to wymagający przeciwnik, który stawia na stałe fragmenty gry, skutecznie trzyma się przy piłce, potrafi zagrać prostopadle” - wylicza trener.

I podkreśla, że mimo niezadowalających wyników, nastroje cały czas są bojowe. „Drużyna w treningu prezentuje się dobrze, teraz najważniejsze jest to, żeby te umiejętności przenieść na boisko. Nie można zarzucić moim zawodnikom braku zaangażowania, jakości na treningu. Ale jest jeszcze boisko meczowe, przeciwnik i temu trzeba się postawić. Uważam też, że jesteśmy w stanie - tak jak powiedziałem na początku sezonu, tak teraz powtarzam - jesteśmy w stanie wygrać z każdym w lidze. Wiadomo że trochę nam brakuje do najlepszych, wywierana jest na nas presja, ale robimy swoje i mam nadzieję, że przyjdzie ten moment, że będziemy się cieszyli z dobrej gry i z punktów” - zapewnił trener.

W niedzielnym meczu na pewno nie zagra, za kartki, Adam Chrzanowski, ze składu wypadł Tomasz Walczak. Nadal poza kadrą jest Kristian Vallo. „Trzeba jeszcze powiedzieć, bo cieszę się z tego, że piłkarze, którzy mieli perypetie ze zdrowiem, a było tych problemów sporo, pomalutku wracają. Jeszcze ich dyspozycja nie jest pełna, ale już trenują na boisku. Dzięki temu będzie mocniejszy zespół i mam nadzieję ten czas będzie szczęśliwszy dla nas” - zapowiedział szkoleniowiec Wisły.

Spotkanie 31. kolejki Wisła Płock – Stal Mielec zostanie rozegrane w niedzielę 7 maja. Początek o godz. 12.30. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPolskie siatkarki bardzo blisko awansu do turnieju finałowego Ligi Narodów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj