Dziennik Gazeta Prawana logo

Wspaniałe widowisko w Szczecinie. Pogoń w finale Pucharu Polski [WIDEO]

3 kwietnia 2024, 23:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kamil Grosicki, Leonardo Koutris i Kaan Caliscaner
Piłkarze Pogoni Szczecin Kamil Grosicki (L) i Leonardo Koutris (P) oraz Kaan Caliscaner (C) z Jagiellonii Białystok podczas meczu półfinałowego Pucharu Polski,/PAP
Kibice w Szczecinie zadowoleni opuszczali stadion. Obejrzeli emocjonujące widowisko, po którym ich ukochana drużyna wywalczyła awans. W półfinale Pucharu Polski miejscowa Pogoń podejmowała lidera Ekstraklasy. "Portowcy" pokonali po dogrywce Jagiellonię Białystok 2:1 i 2 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie zagrają o trofeum z Wisłą Kraków. 

Pierwsza połowa była rozgrywana w szybkim tempie. Obie drużyny nastawiły się na ofensywę i raz za razem robiło się gorąco pod jedną, jak i drugą bramką. Zabrakło w niej tylko goli. 

VAR zabrał gola Kulurisowi

Po przerwie inicjatywę przejęła Pogoń. W efekcie w 54. minucie piłka znalazła się w siatce gości. Gol Eftimis Kuluris nie został jednak uznany, bo chwilę wcześniej jeden z piłkarzy gospodarzy był na spalonym.

Ale co się odwlecze… Pięć minut później było już 1:0. Tym razem już nic nie zabrało Kulurisowi trafienia.

Ulvestad zapewnił awans

Pogoń po strzeleniu gola nieco się cofnęła i czekała na okazję do zabójczej kontry. Na lewym skrzydle szalał bardzo aktywny tego wieczoru Kamil Grosicki. Gdyby nie świetna postawa w bramce Sławomira Abramowicza, to lider Ekstraklasy straciłby kolejnego gola. 

Niewykorzystane sytuacje zemściły się na "Portowcach". W 79. minucie precyzyjnym strzałem do remisem doprowadził Bartłomiej Wdowik.

W regulaminowym czasie gry więcej goli nie zobaczyliśmy i sędzia zarządził dogrywkę. 

Pogoń nie zamierzała czekać na rozstrzygnięcie losów awansu w rzutach karnych. Gospodarze od razu rzucili się do ataku i w 98. minucie Fredrik Ulvestad po uderzeniu piłki głową strzelił drugiego gola dla miejscowych. 

Jak się później okazało ta bramka zdecydowała o awansie gospodarzy. Jagiellonia do samego końca próbowała doprowadzić do remisu, ale jej ataki były chaotyczne w sumie nic konkretnego z nich nie wynikało.

Szczególny mecz dla Grosickiego

Półfinał tegorocznych rozgrywek był szczególnym meczem dla Grosickiego. W 2010 roku Pogoń - wówczas pierwszoligowa - po raz ostatni grała w finale Pucharu Polski. W Bydgoszczy przegrała 0:1 z Jagiellonią. Kapitan "Portowców" jest jedynym zawodnikiem z obecnych, który grał w tamtym spotkaniu. Tyle że reprezentował wtedy barwy białostoczan.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraHubert Hurkacz ukarany za przeklinanie. Tyle musi zapłacić »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj