Dziennik Gazeta Prawana logo

Wisła przegrała drugi raz z rzędu i straciła fotel lidera. Trwa dobra passa Jagiellonii

19 września 2025, 22:42
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wisła przegrała drugi raz z rzędu i straciła fotel lidera. Trwa dobra passa Jagiellonii
Wisła przegrała drugi raz z rzędu i straciła fotel lidera. Trwa dobra passa Jagiellonii/PAP
Wisła Płock w 9. kolejce Ekstraklasy straciła pozycję lidera w polskiej Ekstraklasie. "Nafciarze" przegrali u siebie z Jagiellonią Białystok 0:1. Dla podopiecznych Mariusza Misiury to druga porażka z rzędu. Potknięcie ekipy z Mazowsza skorzystała Cracovia Kraków, która po zwycięstwie 3:0 nad GKS Katowice awansowała na pierwsze miejsce w tabeli.

Bramkarze w rolach głównych w pierwszej połowie

Po pierwszej połowie w Płocku był remis 0:0. To nie oznacza, że mecz był nudny. Widowisko stało na dobrym poziomie, a sytuacji do strzelenia goli z obu stron nie brakowało. Jednak fantastycznie spisywali się bramkarze. Rafał Leszczyński i Sławomir Abramowicz popisali się kilkoma efektownymi interwencjami.

W drugiej połowie tempo meczu jeszcze wzrosło. Sporo działo się pod jedną i drugą bramką. Leszczyński i Abramowicz dalej nie mogli narzekać na brak pracy, ale tylko jeden z nich zachował czyste konto.

Pululu zapewnił Jagiellonii trzy punkty

W 82. minucie faulowany w polu karnym był Jesus Imaz. Początkowo sędzia Piotr Lasyk nie przerwał gry, ale po konsultacji z VAR podbiegł do monitora i po obejrzeniu powtórki podyktował jedenastkę dla Jagiellonii.

Piłkę na "wapnie" ustawił Afimico Pululu. Napastnik gości, który dwadzieścia minut wcześniej wszedł na boisko z ławki rezerwowych nie zmarnował okazji i pewnym uderzeniem pokonał Leszczyńskiego.

Jagiellonia awansowała na trzecie miejsce

Dla Jagiellonii to szósty z rzędu mecz bez porażki. W siedmiu dotychczas rozegranych spotkaniach drużyna Adriana Siemieńca odniosła pięć zwycięstw, raz zremisowała i poniosła jedną porażkę. Ekipa ze stolicy Podlasia po zgarnięciu kompletu punktów w Płocku awansowała na trzecie miejsce w tabeli. Do prowadzącej Cracovii traci "oczko", ale ma o jedno spotkanie rozegrane mniej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrudny quiz z geografii. Nie każdy podróżnik zdobędzie 10/10. 90 proc. polegnie na ostatnim pytaniu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj