Dziennik Gazeta Prawana logo

Goncalo Feio może wrócić do pracy w polskiej Ekstraklasie. Zajmie miejsce swojego rodaka

19 września 2025, 08:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Goncalo Feio może wrócić do pracy w polskiej Ekstraklasie. Zajmie miejsce swojego rodaka
Goncalo Feio może wrócić do pracy w polskiej Ekstraklasie. Zajmie miejsce swojego rodaka/Shutterstock
Goncalo Feio najpierw stracił pracę w Legii Warszawa, a później rozeszły się jego drogi z francuskim USL Dunkerque. W efekcie od lipca Portugalczyk jest bez pracy. To się może jednak już niedługo zmienić.

Feio szybko stracił pracę we Francji

Feio po zakończeniu poprzedniego sezonu mógł przedłużyć kontrakt z Legią i dalej pracować przy Łazienkowskiej. Pod jego wodzą stołeczni piłkarze doszli do ćwierćfinału Ligi Konferencji, zdobyli Puchar Polski i zajęli piąte miejsce w tabeli Ekstraklasy. Portugalczyk ostatecznie jednak nie dogadał się z Legią, choć gotowa do podpisu umowa leżała na stole.

35-letni szkoleniowiec dość szybko znalazł pracę w innym klubie, ale w nowym miejscu długo nie zagrzał miejsca. Z USL Dunkerque rozstał się zaledwie po dwóch tygodniach. Powodem było niedotrzymanie obietnic, jakie Francuzi złożyli Portugalczykowi.

Radomiak rozważa zatrudnienie Feio

Wkrótce Feio może wrócić do polskiej Ekstraklasy. Według informacji "Weszło" nad jego zatrudnieniem zastanawia się Radomiak Radom. Drużyna z Mazowsza efektownie rozpoczęła nowy sezon. Na inaugurację rozgromiła Pogoń szczecin 5:1. W drugiej kolejce zremisowała 1:1 z Arką Gdynia, a w trzecim spotkaniu pokonała Raków Częstochowa 3:1.

Feio może zająć miejsce rodaka

Później jednak przyszedł kryzys. Radomiak nie wygrał pięciu meczów z rzędu, a cztery z nich przegrał i pozycja Joao Henriquesa zaczęła być zagrożona. Portugalczyk dostał szansę na wyciągnięcie drużyny z dołka, ale w Radomiu już mają plan "B" na wypadek niepowodzenia. W sobotę podopieczni Henriquesa zmierzą się na własnym stadionie z Piastem Gliwice. Porażka może oznaczać, że Feio zajmie w Radomiu miejsce swojego rodaka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKucharski: W święta u Lewandowskiego przy stole musi być wojna polsko-polska »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj