Przed rozpoczęciem ćwierćfinałów największe emocje budziła rywalizacja Borussii z Liverpoolem, prowadzonym przez jej niedawnego trenera Juergena Kloppa. Remis 1:1 przed tygodniem w Niemczech sprawił, że faworytem rewanżu wydawał się zespół angielski, ale to rywale, z Łukaszem Piszczkiem w składzie, odnotowali wymarzony początek.

Po trafieniach Ormianina Henricha Mchitarjana i Gabończyka Pierre-Emericka Aubameyanga goście już w dziewiątej minucie prowadzili 2:0. Nadzieje w serca fanów "The Reds" wlał trzy minuty po przerwie Belg Divock Origi, ale po kolejnych dziewięciu Marco Reus ostudził zapędy miejscowych. Jak się jednak okazało, nie na długo.

W 66. minucie Brazylijczyk Philippe Coutinho zdobył kontaktowego gola, a w 78. Francuz Mamadou Sakho wyrównał na 3:3. Gospodarze niesieni wspaniałym dopingiem grali do końca w iście... niemieckim stylu. Bramkę na wagę zwycięstwa i awansu tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego strzelił Chorwat Dejan Lovren.

>>>Liverpool - Borussia 4:3. Zobacz gole

Emocji nie zabrało również w "derbach" Hiszpanii. Sevilla przed własną publicznością broniła jednobramkowej zaliczki po zwycięstwie 2:1 w Bilbao, ale to gracze Athletic w czwartek pierwsi zdobyli gola. W 57. minucie strzelił go niezawodny Aritz Aduriz. To jego 10. bramka w rozgrywkach, choć tym razem równie duży wkład w to, że piłka po jego strzale sprzed pola karnego znalazła się w siatce miał bramkarz gospodarzy David Soria.

Ekipa z Kraju Basków cieszyła się prowadzeniem niespełna dwie minuty. Spora w tym zasługa Krychowiaka, po którego zagraniu w poprzek pola karnego z bliska wyrównał Francuz Kevin Gameiro.

W 80. minucie Sevilla, która triumfowała w tych rozgrywkach w ubiegłym roku i dwa lata temu, straciła drugiego gola. Znowu nie bez winy swojego bramkarza, którego złe ustawienie i niezdecydowanie przy wyjściu do dośrodkowania wykorzystał Raul Garcia. Po upływie regulaminowego gry na stadionie Sancheza Pizjuana rozpoczęła się dogrywka. Ona też nic nie wyjaśniła i o awansie zdecydował konkurs rzutów karnych. Gospodarze, a wśród nich Krychowiak bezbłędnie wykonali pięć prób. Natomiast goście zaliczyli jedno pudło i to zdecydowało, ze w kolejnej rudzie zagra Sevilla.

Świetną dyspozycję podtrzymał w czwartek Cedric Bakambu. Urodzony we Francji reprezentant Demokratycznej Republiki Konga po raz ósmy i dziewiąty wpisał się na listę strzelców w obecnym sezonie LE, a jego Villarreal pokonał w Pradze Spartę 4:2, czym przypieczętował awans do czołowej czwórki rozgrywek. Z 16 ostatnich bramek tej drużyny 25-letni napastnik uzyskał 11.

Goście prowadzili już w stolicy Czech 4:0 i zaczęli oszczędzać siły. Efektem tego były gole Borka Dockala i Ladislava Krejciego dla Sparty.

>>>Sparta Praga - Villarreal 2:4. Zobacz gole

Jeszcze bardziej jednostronny charakter miała rywalizacja Szachtara Donieck z SC Braga. Zespół z Ukrainy wygrał w Portugalii 2:1, a w rewanżu we Lwowie zwyciężył 4:0. Wydarzeniem wieczoru były dwa samobójcze trafienia obrońcy Ricardo Ferreiry oraz 486. występ w barwach Szachtara Darijo Srny. Chorwat został tym samym klubowym rekordzistą w liczbie rozegranych meczów, dystansując Mychajło Sokołowskiego, który na początku lat 90. pracował jako trener w Stali Stalowa Wola.

>>>Szachtar Donieck - SC Braga 4:0. Zobacz gole

Półfinały, których losowanie zaplanowano na piątek, odbędą się 28 kwietnia i 5 maja, a finał - 18 maja w Bazylei.

Wyniki rewanżowych meczów 1/4 finału Ligi Europy:
*Liverpool FC - Borussia Dortmund 4:3 (0:2); pierwszy mecz - 1:1
*Szachtar Donieck - SC Braga 4:0 (2:0); 2:1
Sparta Praga - *Villarreal 2:4 (0:3); 1:2
FC Sevilla - Athletic Bilbao 1:2 (0:0); 2:1 - trwa dogrywka

półfinały - 28 kwietnia i 5 maja finał - 18 maja w Bazylei