"Główka" van Dijka na wagę trzech punktów
Liverpool bardzo szybko dobrał się do skóry przyjezdnym. Po sześciu minutach gry było już 2:0. W 4. minucie Salah uderzył z rzutu wolnego. Piłka nie leciała w światło bramki, ale po drodze trafiła w Andrew Robertsona i po odbiciu od Szkota wpadła do siatki zaskoczonego Jana Oblaka.
Dwie minuty później Egipcjanin już nie wyręczał się żadnym z kolegów. Tym razem sam pokonał bramkarza Atletico.
Goście jeszcze przed przerwą strzelili kontaktowego gola. Na listę strzelców wpisał się Marcos Llorente.
Ten sam piłkarz w 81. minucie doprowadził do remisu.
Liverpool jednak grał do końca i tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego Virgil van Dijk przechylił szalę zwycięstwa na stronę "The Reds". Holenderski obrońca trzy punkty swojej drużynie zapewnił uderzeniem głową po rzucie rożnym.
Zalewski nie wszedł na boisko w Paryżu
Triumfator poprzedniej edycji Ligi Mistrzów na inaugurację nowych rozgrywek zaliczył efektowne zwycięstwo. Piłkarze Paris Saint-Germain w stolicy Francji rozgromili Atalantę Bergamo 3:0.
Paryżanie strzelanie zaczęli już w 3. minucie. Wynik meczu otworzył Marquinhos. Na 2:0 po indywidualnej akcji podwyższył Khvicha Kvaratskhelia.
Mistrzowie Francji już do przerwy mogli, a nawet powinni prowadzić 3:0, ale w 44. minucie Bradley Barcola zmarnował rzut karny. Jednak co się odwlecze... Na początku drugiej połowy piłkę w bramce Atalanty umieścił Nuno Mendes.
Wynik meczu w doliczonym czasie gry do drugiej części spotkania na 4:0 ustali Gonçalo Ramos. W zespole z Bergamo całe spotkanie na ławce rezerwowych spędził reprezentant Polski, Nicola Zalewski.
Zieliński z ławki oglądał gole Thurama
W środowy wieczór na boisku nieco ponad dziesięć minut pojawił się inny z naszych piłkarzy. Piotr Zieliński z boku oglądał jak jego koledzy z Interu Mediolan strzelali w Amsterdamie gole miejscowemu Ajaksowi. Polak na murawę wszedł jak już losy meczu były rozstrzygnięte.
Bramki dla finalisty poprzedniej edycji Ligi Mistrzów zdobył Marcus Thuram. Francuz oba gole strzelił po rzutach rożnych. Dwukrotnie żaden z zawodników rywali nie potrafił wygrać z nim pojedynku w powietrzu.
Bayern lepszy od Chelsea
Do hitowego starcia doszło w Monachium, gdzie Bayern podejmował Chelsea Londyn. Bawarczycy są uznawani za jednego z faworytów do końcowego triumfu w Lidze Mistrzów i w już w pierwszej kolejce udowodnili, że takie opinie nie są na wyrost.
Mistrzowie Niemiec pokonali "The Blues" 3:1. Bayern prowadzenie objął po samobójczym trafieniu Trevoha Chalobaha. Autorem kolejnych dwóch goli dla ekipy z Monachium był Anglik Harry Kane. Natomiast jedyną bramkę dla Chelsea zdobył Cole Palmer.
Remisy debiutantów
Debiutujące w Lidze Mistrzów ekipy Pafos i Bodoe/Glimt zremisowały wyjazdowe mecze 1. kolejki. Zespół z Cypru podzielił się punktami z Olympiakosem Pireus (0:0), a norweska drużyna ze Slavią Praga (2:2).
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.