Dziennik.pl logo

Marcin Bułka wpisem w internecie wywołał skandal we Francji

17 stycznia 2025, 07:01
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Marcin Bułka
Marcin Bułka/Shutterstock
Marcin Bułka potwierdził, że wpis w internecie może wywołać wielką burzę. Bramkarz reprezentacji Polski po meczu Pucharu Francji w niecenzuralny sposób wyraził się o stadionie rywala swojej drużyny. Te słowa nad Sekwaną uznano za skandaliczne.

Drużyna Bułki we wtorek awansowała do awansowała do 1/8 finału Pucharu Francji. Piłkarze OGC Nice pokonali na wyjeździe Bastię 1:0. Polski bramkarz sukces swojego zespołu oglądał z ławki rezerwowych.

Bułka skasował wpis

Bułka do "akcji" wszedł już po ostatnim gwizdku sędziego. 25-latek w mediach społecznościowych umieścił wulgarny wpis dotyczący stadionu Bastii. Polak szybko skasował swój komentarz, ale w sieci nic nie ginie...

Wpis Bułki zobaczyło wiele osób i zdążyło go skopiować. Golkiper na Instagramie napisał: Wygrana na g*wnianym stadionie.

Słowa Bułki wywołały skandal

Bułka być może nie zna historii, albo nie przemyślał dobrze swoich słów. W 1992 roku na Stade de Furiani w Bastii doszło do tragedii. W wyniku zawalenia trybuny zginęło 18 osób.

Dlatego komentarz polskiego bramkarza wywołał we Francji oburzenie. Na reprezentanta naszego kraju wylała się fala krytyki.

OGC Nice wspiera Bułkę

Murem z Bułką stanął jego pracodawca. OGC Nice wydało specjalny komunikat.

OGC Nice wspiera Marcina Bułkę, ofiarę licznych gróźb w mediach społecznościowych po wpisie o zwycięstwie w Bastii na swoim koncie na Instagramie. Było to bezpośrednio motywowane obraźliwymi uwagami, w szczególności o charakterze rasistowskim, ze strony części publiczności przeciwko kilku jego kolegom z drużyny. Marcin zapewnia, że w żadnym wypadku nie chciał szargać pamięci o ofiarach tragedii Furiani - czytamy w klubowym komunikacie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz PRL. Polskie filmy i seriale. Dopasuj aktora do roli. 20/20 dla mistrza. 70 proc. nie da rady »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj