Po dwóch meczach z rzędu przegranych do zera (z USA i Chinami), Polki podeszły do pojedynku ze "Sborną" z mocnym postanowieniem poprawy. Mogły wygrać za pełną pulę, lecz prowadząc 2:1 w setach i 16:9 w czwartej partii, nie potrafiły utrzymać przewagi. W tie-breaku wręcz rozgromiły rywalki.

Reklama

Spotkanie dla obu zespołów nie miało już większego znaczenia, zwycięstwo mogło jedynie nieco poprawić lokatę w klasyfikacji końcowej Ligi Narodów. Polska zdobywając dwa punkty, awansowała na 11. pozycję.

Trener Nawrocki ponownie dał odpocząć Malwinie Smarzek-Godek, a Magdalena Stysiak rozpoczęła mecz na pozycji atakującej. I tradycyjnie siła ofensywna opierała się na jej barkach. Rywalki do ostatniego pojedynku przystąpiły bez liderki Natalii Gonczarowej.

Początek meczu to znakomita gra Polek, które dobrze grały w przyjęciu, skutecznie blokiem, a Stysiak nie wstrzymywała ręki w ataku. Bardzo szybko przewaga polskiej reprezentacji urosła do kilku punktów, a gdy Martyna Łukasik zatrzymała Annę Lazarewą było już 19:12 i takiej zaliczki biało-czerwone nie mogły już roztrwonić.

Role odwróciły się w drugiej partii; Rosjanki postawiły na trudniejszą zagrywkę, dobrze pracowały w bloku, o czym kilkakrotnie przekonała się Zuzanna Górecka. W drugiej części seta podopieczne Nawrockiego wróciły do dobrej gry z początku meczu i zaczęły gonić przeciwniczki. Przy stanie 14:17 Stysiak jednak zepsuła zagrywkę, a po chwili zaatakowała nad blokiem i poza linię boiska i rywalki mogły odetchnąć.

Po krótkiej przerwie sytuacja na parkiecie znów zmieniła się diametralnie. Bardzo dobrą zmianę dała Agnieszka Kąkolewska, która "rządziła" na środku siatki i stała się prawdziwym postrachem dla rywalek. Polki po pierwszej przerwie technicznej uzyskały kilkupunktowe prowadzenie i kontrolowały przebieg gry.

Rosjanki sprawiały wrażenie zrezygnowanych, grały dość chaotycznie i wydawało się, że spotkanie zakończy się w czterech setach. Tymczasem przy prowadzeniu 16:9 gra polskiej drużyny posypała się jak domek z kart. Po drugiej stronie siatki w polu zagrywki pojawiła się Ksenia Smirnowa i jej serwisy, choć nie za mocne, sprawiały sporo kłopotów przyjmującym. Nawet, gdy biało-czerwonym udało się wyprowadzić akcję, to blok rywalek był momentami do przejścia. Przewaga Polek stopniała błyskawicznie i po kilku minutach było już 19:18 dla Rosji, która do końca grała niemal perfekcyjnie.

Polki na szczęście szybko otrząsnęły się po niepowodzeniu i w tie-breaku znów przejęły inicjatywę. Po asie Katarzyny Wenerskiej było już 4:0, a po ataku Góreckiej i skutecznym bloku podopieczne Nawrockiego wygrywały 7:2. Tym razem utrzymały już koncentrację do końca i zanotowały piąte zwycięstwo w Lidze Narodów.

Najwięcej punktów dla Polski zdobyły Stysiak 26 i Górecka 17; dla Rosji - Arina Fiederowcewa i Irina Korolewa po 17.

Polska - Rosja 3:2 (25:17, 20:25, 25:16, 22:25, 15:7)
Polska: Katarzyna Wenerska, Klaudia Alagierska, Zuzanna Efimienko-Młotkowska, Zuzanna Górecka, Martyna Łukasik, Magdalena Stysiak, Maria Stenzel (libero) - Monika Jagła (libero), Julia Nowicka, Martyna Czyrniańska
Rosja: Jewgienija Starcewa, Irina Korolewa, Irina Fetisowa, Arina Fiederowcewa, Irina Woronkowa, Anna Lazarewa, Anna Podkopajewa (libero) - Polina Matwiejewa, Tatiana Koszelewa, Ksenia Smirnowa, Julia Browkina, Jekaterina Pipunirowa, Daria Pilipienko (libero)