Dziennik Gazeta Prawana logo

Pierwszy wpis polskiej panczenistki po groźnym wypadku na igrzyskach olimpijskich

21 lutego 2026, 18:57
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pierwszy wpis polskiej panczenistki po groźnym wypadku na igrzyskach olimpijskich
Pierwszy wpis polskiej panczenistki po groźnym wypadku na igrzyskach olimpijskich/PAP
Kamila Sellier dochodzi do zdrowia. Startująca w short tracku reprezentantka Polski zamieściła w mediach społecznościowych pierwszy wpis po wypadku, któremu uległa podczas igrzysk olimpijskich. 25-latka poinformowała na Instagramie, że "ma się całkiem dobrze".

Panczenistka miała sporo szczęścia w nieszczęściu

Sellier w trakcie ćwierćfinałowego biegu na dystansie 1500 m upadając na lód została trafiona przez jedną z rywalek łyżwą w twarz. Sytuacja wyglądała bardzo groźnie. Od tragedii panczenistkę dzieliły centymetry. Dosłownie. Ostrze trafiło Polkę w policzek, a tuż pod okiem.

Zawodniczka lodowy tor opuściła na noszach i została przetransportowana do szpitala. Po badaniach Sellier przeszła zabieg. Tomografia komputerowa wykazała niewielkie złamanie jednej z kości twarz. Rana została oczyszczona i ponownie zaszyta.

Polka zamieściła zdjęcie ze szpitalnego łóżka

Noc z piątku na sobotę panczenistka spędziła w szpitalu. Powoli dochodzi do zdrowia, o czym sama poinformowała w internetowym wpisie, do którego dołączyła zdjęcie ze szpitalnego łóżka.

Wiem, że to zdjęcie kiedyś mi przypomni, że jestem silniejsza niż mi się wydaje. Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i daję znać, że mam się całkiem dobrze - napisała Sellier.

Sellier zostaje w szpitalu do poniedziałku

Nasza reprezentantka pozostaje w szpitalu na dalszą diagnostykę i obserwację. W poniedziałek lekarze zdecydują co dalej. Sellier po bardzo groźnie wyglądającym i poważnym wypadku na pewno czeka przerwa w startach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz z historii. To będzie trudny trening dla umysłu. Więcej niż 7/10 daje tytuł mistrza »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj