Panczenistka miała sporo szczęścia w nieszczęściu
Sellier w trakcie ćwierćfinałowego biegu na dystansie 1500 m upadając na lód została trafiona przez jedną z rywalek łyżwą w twarz. Sytuacja wyglądała bardzo groźnie. Od tragedii panczenistkę dzieliły centymetry. Dosłownie. Ostrze trafiło Polkę w policzek, a tuż pod okiem.
Zawodniczka lodowy tor opuściła na noszach i została przetransportowana do szpitala. Po badaniach Sellier przeszła zabieg. Tomografia komputerowa wykazała niewielkie złamanie jednej z kości twarz. Rana została oczyszczona i ponownie zaszyta.
Polka zamieściła zdjęcie ze szpitalnego łóżka
Noc z piątku na sobotę panczenistka spędziła w szpitalu. Powoli dochodzi do zdrowia, o czym sama poinformowała w internetowym wpisie, do którego dołączyła zdjęcie ze szpitalnego łóżka.
Wiem, że to zdjęcie kiedyś mi przypomni, że jestem silniejsza niż mi się wydaje. Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i daję znać, że mam się całkiem dobrze - napisała Sellier.
Sellier zostaje w szpitalu do poniedziałku
Nasza reprezentantka pozostaje w szpitalu na dalszą diagnostykę i obserwację. W poniedziałek lekarze zdecydują co dalej. Sellier po bardzo groźnie wyglądającym i poważnym wypadku na pewno czeka przerwa w startach.