Norwegia medalistom olimpijskim wypłaca stypendium
Podobnie robią komitety olimpijskie w Szwecji i Islandii. Z kolei Finlandia wypłaca 50 tysięcy euro za złoty medal, ale jej reprezentanci nie stanęli w tym roku na najwyższym stopniu podium. Za pozostałe miejsca na podium fińscy sportowcy mogą liczyć na 30 i 20 tys. euro. Z kolei premie w Danii ustalone zostały na, odpowiednio, 14, 10 i 7 tysięcy euro.
Prezes norweskiej konfederacji sportu Tore Oevrebo wyjaśnił, że norwescy medaliści nie otrzymują premii finansowych, ponieważ NOK woli te pieniądze przeznaczyć na rozwój młodych talentów i pomoc dla biedniejszych dyscyplin. Argumentem jest to, że najlepsi sportowcy posiadają lukratywne kontrakty sponsorskie i zarabiają odpowiednio dużo w Pucharze Świata. Nasi medaliści olimpijscy otrzymują natomiast automatycznie stypendium sportowe w wysokości 15 tysięcy euro rocznie, bez względu na liczbę miejsc na podium - dodał.
Polska na piątym miejscu w rankingu nagród
Kanał fińskiej telewizji publicznej YLE porównał premie medalowe poszczególnych krajów uczestniczących w igrzyskach i według stacji jedne z najciekawszych wynagrodzeń przygotowała Polska, która znalazła się na piątym miejscu w rankingu wysokości nagród.
Poza Singapurem i Hongkongiem, to ten kraj ten dba najlepiej o swoich złotych medalistów i jest to pokaźna gotówka, samochód i mieszkanie, a poza tym - co jest bardzo ważne, sportowa emerytura. To jest naprawdę coś - podkreślono.
Klebo może zazdrościć Tomasiakowi
Stacja podała za przykład Kacpra Tomasiaka, który za swoje dwa srebrne medale i jeden brązowy tylko w gotówce otrzyma aż 300 tysięcy euro, natomiast "supermistrz" Klaebo - zero. Tak więc bogate kraje skandynawskie wypadają słabo i wyróżniają się wręcz skąpstwem - dodano.
Według rankingu zaprezentowanego przez stację, Klaebo - gdyby reprezentował Polskę - mógłby liczyć na milion euro. Gdyby posiadał paszport Kazachstanu to nawet 1,3 mln euro, a gdyby reprezentował barwy Estonii - 600 tysięcy euro.