To była ostatnia szansa Hojnisz-Staręgi na sukces w imprezie. Dotychczas najlepiej wypadła w biegu indywidualnym, kiedy zajęła szóste miejsce.

Reklama

Ale to właśnie w biegu ze startu wspólnego ma jedyny w karierze medal mistrzostw świata. Brąz wywalczyła siedem lat temu i wówczas sprawiła tym dużą niespodziankę. Tym razem też była bardzo blisko podium.

Niedzielny bieg ułożył się od początku po myśli Hojnisz-Staręgi. Dwie pierwsze wizyty na strzelnicy były "na zero". Polka strzelała pewnie i dzięki temu nawiązała walkę o medal, a rywalki jej nie uciekły. Na półmetku rywalizacji była trzecia, a przed nią Austriaczka Katharina Innerhofer i Francuzka Julia Simon. Strata była jednak niewielka.

Na trzecie strzelenia - pierwsze w pozycji stojącej - Polka wbiegła razem z trzema innymi zawodniczkami - Innerhofer, Włoszką Dorotheą Wierer i Niemką Denise Herrmann. Wszystkie musiały pokonywać przynajmniej jedną rundę karną i doszło do przetasowań. Hojnisz-Staręga pomyliła się raz i po pokonaniu dodatkowych 150 m była czwarta. Prowadziła Simon, a Polka miała do niej 28,4 s straty. Biegowo wyglądała jednak bardzo dobrze i z każdym metrem dochodziła rywalki.

Cztery zawodniczki niemal jednocześnie zameldowały się na strzelnicy i każda z nich się pomyliła choć raz. Hojnisz-Staręga musiała znowu pokonać rundę karną, a to wszystko wykorzystała Olsbu Roiseland, która przed czwartym strzelaniem zajmowała dziewiąte miejsce. Tym razem była bezbłędna i na trasę ruszyła tuż za Wierer. Włoszka jednak w trakcie biegu mocno osłabła i musiała uznać wyższość Norweżki.

Emocjonująca była walka o trzecią lokatę. Cały czas obok siebie biegły Hojnisz-Staręga i mistrzyni olimpijska Oeberg. Polka postanowiła prowadzić. Chciała zgubić Szwedkę na podbiegu, ale to się nie udało, a na ostatnich metrach to rywalka okazała się lepsza.

Czwarte miejsce Hojnisz-Staręgi jest najlepszą lokatą wywalczoną przez Polaków w Anterselvie. Do rozegrania pozostał już tylko bieg ze startu wspólnego mężczyzn.