To będą już czwarte igrzyska 37-letniego łyżwiarza Błyskawicy Domaniewice, choć jeszcze niedawno niewiele brakowało, by mistrz olimpijski z Soczi zakończył karierę, ponieważ trudno było mu łączyć sport z pracą strażaka. Z tego powodu przez dwa minione lata jedynie trenował, podtrzymując formę, lecz nie startował w zawodach. W tym sezonie postanowił jednak wrócić do ścigania i był to udany powrót.
– powiedział PAP Bródka.
Podziękował przy tym Komendantowi Głównemu Państwowej Straży Pożarnej, który oddelegował go do pracy zdalnej w Centralnej Szkole Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie. Dzięki temu łyżwiarz nie musi pełnić dyżurów w swojej Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej w Łowiczu i w pełni może poświęcić się treningom oraz rywalizacji w zawodach.
Efekty przyszły bardzo szybko, bo Bródka już w swoim pierwszym oficjalnym starcie po powrocie wywalczył złotym medal mistrzostw Polski w biegu masowym. W tej konkurencji stanął też na podium zawodów Pucharu Świata w Tomaszowie Mazowieckim, co z kolei otworzyło mu drogę na igrzyska w Pekinie.
– tłumaczył.
Jak zapewnił, bardzo cieszy go powrót na lód.
– zaznaczył.
Przyznał, że do pełni szczęścia zabrakło jedynie kwalifikacji na dystansie 1500 m, na którym w 2014 roku Bródka wywalczył złoto olimpijskie w Soczi. W tej konkurencji znalazł się jedynie na liście rezerwowej.
– zauważył podopieczny trenera Witolda Mazura.
Utytułowany łyżwiarz dobrze odnalazł się w nowej konkurencji. Jak wskazał, może w niej wykorzystać duże doświadczenie oraz wiedzę taktyczną.
– przekonywał.
Bródka w reprezentacji Polski jest ostatnim, obok Natalii Czerwonki, przedstawicielem pokolenia łyżwiarzy, którzy zdobywali medale na bardzo udanych dla polskich panczenistów igrzyskach w Soczi. Jak przyznał, swoim doświadczeniem i wiedzą chce dzielić się z młodszymi kadrowiczami i to był dla niego jeden z argumentów powrotu do kadry.
– podkreślił.
Dodał przy tym, że biało-czerwoni za sprawą bardzo dobrego sezonu sprinterów przywrócili nadzieje w polskie panczeny. Wskazał, że ta grupa dogoniła czołówkę, ale – jak przyznał - mniej optymistycznie sytuacja wygląda w biegach długodystansowych.
– ocenił.
Do startu w Pekinie Bródka będzie przygotowywał się głównie w tomaszowskiej Arenie Lodowej oraz na zgrupowaniu w Inzell w Niemczech. Wkrótce łyżwiarz ma podjąć decyzję, czy wystartuje w styczniowych mistrzostwach Europy w Heerenveen.