Dziennik Gazeta Prawana logo

Zbigniew Bródka: Wróciłem, żeby znów pojechać na igrzyska

26 grudnia 2021, 13:31
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Zbigniew Bródka
<p>Zbigniew Bródka</p>/Newspix
"Postawiłem na swoim i zakwalifikowałem się na igrzyska, choć nie wszyscy w to wierzyli" - powiedział PAP o swoim powrocie na lód panczenista Zbigniew Bródka. Przyznał, że właśnie z myślą o starcie w Pekinie wrócił do wyczynu. "Jestem bardzo szczęśliwy, bo to był mój cel" - dodał.

To będą już czwarte igrzyska 37-letniego łyżwiarza Błyskawicy Domaniewice, choć jeszcze niedawno niewiele brakowało, by mistrz olimpijski z Soczi zakończył karierę, ponieważ trudno było mu łączyć sport z pracą strażaka. Z tego powodu przez dwa minione lata jedynie trenował, podtrzymując formę, lecz nie startował w zawodach. W tym sezonie postanowił jednak wrócić do ścigania i był to udany powrót.

– powiedział PAP Bródka.

Podziękował przy tym Komendantowi Głównemu Państwowej Straży Pożarnej, który oddelegował go do pracy zdalnej w Centralnej Szkole Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie. Dzięki temu łyżwiarz nie musi pełnić dyżurów w swojej Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej w Łowiczu i w pełni może poświęcić się treningom oraz rywalizacji w zawodach.

Efekty przyszły bardzo szybko, bo Bródka już w swoim pierwszym oficjalnym starcie po powrocie wywalczył złotym medal mistrzostw Polski w biegu masowym. W tej konkurencji stanął też na podium zawodów Pucharu Świata w Tomaszowie Mazowieckim, co z kolei otworzyło mu drogę na igrzyska w Pekinie.

– tłumaczył.

Jak zapewnił, bardzo cieszy go powrót na lód.

– zaznaczył.

Przyznał, że do pełni szczęścia zabrakło jedynie kwalifikacji na dystansie 1500 m, na którym w 2014 roku Bródka wywalczył złoto olimpijskie w Soczi. W tej konkurencji znalazł się jedynie na liście rezerwowej.

– zauważył podopieczny trenera Witolda Mazura.

Utytułowany łyżwiarz dobrze odnalazł się w nowej konkurencji. Jak wskazał, może w niej wykorzystać duże doświadczenie oraz wiedzę taktyczną.

– przekonywał.

Bródka w reprezentacji Polski jest ostatnim, obok Natalii Czerwonki, przedstawicielem pokolenia łyżwiarzy, którzy zdobywali medale na bardzo udanych dla polskich panczenistów igrzyskach w Soczi. Jak przyznał, swoim doświadczeniem i wiedzą chce dzielić się z młodszymi kadrowiczami i to był dla niego jeden z argumentów powrotu do kadry.

– podkreślił.

Dodał przy tym, że biało-czerwoni za sprawą bardzo dobrego sezonu sprinterów przywrócili nadzieje w polskie panczeny. Wskazał, że ta grupa dogoniła czołówkę, ale – jak przyznał - mniej optymistycznie sytuacja wygląda w biegach długodystansowych.

– ocenił.

Do startu w Pekinie Bródka będzie przygotowywał się głównie w tomaszowskiej Arenie Lodowej oraz na zgrupowaniu w Inzell w Niemczech. Wkrótce łyżwiarz ma podjąć decyzję, czy wystartuje w styczniowych mistrzostwach Europy w Heerenveen.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj