- powiedział Janowicz, który do turnieju przebił się przez trzy rundy eliminacji.
challenger w Scheveninngen w Holandii. Myślę, że jeśli osiągnąłbym tam półfinał, albo przynajmniej ćwierćfinał, to powinno wystarczyć, żebym ominął eliminacje w Nowym Jorku - dodał.
21-letni łodzianin zadebiutował w Londynie w Wielkim Szlemie. Zdobył tu 160 punktów do rankingu ATP World Tour, w którym jest obecnie 136. Uzyskał też premię w wysokości 38 875 funtów.
stwierdził Janowicz.
Pierwszy set toczył się zgodnie z regułą własnego serwisu, a obydwaj pewnie wygrywali swoje gemy. Polak nie miał żadnej szansy na przełamanie rywala, za to Mayer jedną, ale jej nie wykorzystał.
Doszło do tie-breaka, w którym konsekwentnie zdobywali punkty przy własnym podaniu do stanu 5-4 dla Niemca. Wtedy piłka uderzona z forhendu przez Janowicza zatrzymała się na taśmie. Asem doprowadził do stanu 5-6, ale przy pierwszym setbolu w podobny sposób trafił w siatkę, po 48 minutach wyrównanej walki.
Na otwarcie drugiej partii łodzianin zdobył trzy gemy i przewagę jednego "breaka" utrzymał do końca, wygrywając ją 6:3. W miarę upływu czasu coraz lepiej udało mu się "rozpracowywać" kombinacyjną grę bardziej doświadczonego Niemca, a przede wszystkim coraz większą presję wywierał na nim na returnie, po którym szybko przejmował inicjatywę w wymianach.
Agresywna gra na granicy ryzyka pozwoliła Janowiczowi dwukrotnie przełamać serwis rywala w trzecim secie - na 2:1 i na 5:2. Dzięki temu objął prowadzenie w meczu.
Na początku czwartego seta Polak nie wykorzystał dwóch okazji na przełamanie podania rywala. Później, w szóstym gemie, sam stracił podanie i nie zdołał odrobić straty "breaka". Po blisko dwuipółgodzinnej walce pojedynek rozpoczął się na nowo.
W decydującej partii Janowicz, przy stanie 5:4 miał dwie piłki meczowe. Jednak rywal zdołał się wybronić, a w kolejnym gemie sam przełamał serwis łodzianina. Chwilę później wykorzystał pierwszego meczbola przy własnym podaniu, po trzech godzinach i 15 minutach wyrównanej walki.
- powiedział Janowicz.