Dziennik Gazeta Prawana logo

Janowicz nie wykorzystał dwóch meczboli i odpadł z Wimbledonu

30 czerwca 2012, 10:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jerzy Janowicz
Polak odpadł z Wimbledonu/PAP/EPA
Jerzy Janowicz przegrał z Niemcem Florianem Mayerem (nr 31.) 6:7 (5-7), 6:3, 6:2, 3:6, 5:7 w trzeciej rundzie wielkoszlemowego turnieju na trawiastych kortach w Wimbledonie (pula nagród 16,1 mln funtów). Polski tenisista nie wykorzystał dwóch meczboli.

- powiedział Janowicz, który do turnieju przebił się przez trzy rundy eliminacji.

challenger w Scheveninngen w Holandii. Myślę, że jeśli osiągnąłbym tam półfinał, albo przynajmniej ćwierćfinał, to powinno wystarczyć, żebym ominął eliminacje w Nowym Jorku - dodał.

21-letni łodzianin zadebiutował w Londynie w Wielkim Szlemie. Zdobył tu 160 punktów do rankingu ATP World Tour, w którym jest obecnie 136. Uzyskał też premię w wysokości 38 875 funtów.

stwierdził Janowicz.

Pierwszy set toczył się zgodnie z regułą własnego serwisu, a obydwaj pewnie wygrywali swoje gemy. Polak nie miał żadnej szansy na przełamanie rywala, za to Mayer jedną, ale jej nie wykorzystał.

Doszło do tie-breaka, w którym konsekwentnie zdobywali punkty przy własnym podaniu do stanu 5-4 dla Niemca. Wtedy piłka uderzona z forhendu przez Janowicza zatrzymała się na taśmie. Asem doprowadził do stanu 5-6, ale przy pierwszym setbolu w podobny sposób trafił w siatkę, po 48 minutach wyrównanej walki.

Na otwarcie drugiej partii łodzianin zdobył trzy gemy i przewagę jednego "breaka" utrzymał do końca, wygrywając ją 6:3. W miarę upływu czasu coraz lepiej udało mu się "rozpracowywać" kombinacyjną grę bardziej doświadczonego Niemca, a przede wszystkim coraz większą presję wywierał na nim na returnie, po którym szybko przejmował inicjatywę w wymianach.

Agresywna gra na granicy ryzyka pozwoliła Janowiczowi dwukrotnie przełamać serwis rywala w trzecim secie - na 2:1 i na 5:2. Dzięki temu objął prowadzenie w meczu.

Na początku czwartego seta Polak nie wykorzystał dwóch okazji na przełamanie podania rywala. Później, w szóstym gemie, sam stracił podanie i nie zdołał odrobić straty "breaka". Po blisko dwuipółgodzinnej walce pojedynek rozpoczął się na nowo.

W decydującej partii Janowicz, przy stanie 5:4 miał dwie piłki meczowe. Jednak rywal zdołał się wybronić, a w kolejnym gemie sam przełamał serwis łodzianina. Chwilę później wykorzystał pierwszego meczbola przy własnym podaniu, po trzech godzinach i 15 minutach wyrównanej walki.

- powiedział Janowicz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj