rytyjka Virginia Wade, triumfatorka imprezy z 1977 roku, martwi się o stan zdrowia Agnieszki Radwańskiej oraz przebieg sobotniego finału wielkoszlemowego turnieju tenisowego na trawiastych kortach w Wimbledonie (pula nagród 16,1 mln funtów). Z jej sobotniego felietonu na łamach "The Times" przebija troska o to, czy mecz o tytuł w singlu kobiet się odbędzie, a jeśli tak, to czy w jego trakcie 23-letnia krakowianka nie przegra walki z osłabieniem organizmu i infekcją górnych dróg oddechowych. Zdaniem Wade problemy zdrowotne połączone ze stresem związanym z pierwszym występem w finale imprezy zaliczanej do Wielkiego Szlema mogą być zbyt dużym obciążeniem.
- napisała była gwiazda brytyjskiego tenisa.
- dodała.
Nie tylko Wade snuje mało optymistyczne perspektywy dla Radwańskiej przed jej meczem z Williams. Zwycięstwo da Polce 2000 punktów i tym samym pierwsze w karierze prowadzenie w rankingu WTA Tour; premię w wysokości 1,15 mln funtów; a także pierwszy tytuł w Wielkim Szlemie, w którym przed przyjazdem do Londynu najdalej dochodziła do ćwierćfinałów - pięciokrotnie, w tym dwa razy w Wimbledonie. Jeśli przegra z Amerykanką zarobi 557 tys. funtów i 1400 punktów, co da jej drugą pozycję, najwyższą jak dotychczas.
Obok felietonu byłej mistrzyni wimbledońskiej trawy w "The Times" pojawił się długi tekst, w którym Alyson Rudd opisuje toczoną od pięciu dni walkę Agnieszki z chorobą. Powołuje się na polskie media, podając słowa trenera Tomasza Wiktorowskiego o leczeniu przeziębienia czosnkiem, miodem, herbatą z cytryną i aspiryną.
- napisała.
Podobny ton prognoz przed sobotnim finałem jest niemal wszechobecny w brytyjskich gazetach, choć mecz Radwańska-Williams schodzi na drugi plan wobec sukcesu Andy'ego Murraya. Szkot jako pierwszy reprezentant Wielkiej Brytanii od 74 lat wystąpi w londyńskim finale, bowiem w 1938 roku udało się to Bunnemu Austinowi. Dwa lata wcześniej gospodarze świętowali ostatni triumf swojego zawodnika, a był nim Fred Perry. - powiedziała Martina Navratilova w sobotę rano w studiu telewizji BBC.