"Serena to legenda, jest najlepsza. Z nią zawsze się gra ciężko, ale jestem doświadczona, mierzyłam się z nią wielokrotnie. Spróbuję czerpać radość z gry i pokazać swój najlepszy tenis, bo tylko wtedy można wygrać z Sereną" - podkreśliła przed wtorkowym pojedynkiem będąca wiceliderką rankingu WTA Halep.

Reklama

Zarówno ona, jak i rozstawiona w Melbourne z numerem 10. Williams dały tego dnia próbkę swoich dużych możliwości. Była to 12. konfrontacja tych zawodniczek, a po raz 10. górą była 39-letnia Amerykanka. Zrewanżowała się młodszej o 10 lat Rumunce za porażkę w ich poprzednim meczu, którym był finał Wimbledonu z 2019 roku.

W pogoni za Margaret Court

Utytułowana tenisistka z USA po raz 77. startuje w imprezie wielkoszlemowej, a po raz 20. w Australian Open. W ćwierćfinale zawodów tej rangi wystąpiła po raz 54., a do kolejnego etapu awansowała po raz 40.

W Melbourne triumfowała siedem razy (2003, 2005, 2007, 2009-10, 2015, 2017). Ósme zwycięstwo oznaczałoby też wyrównanie rekordu wszech czasów w liczbie zdobytych tytułów wielkoszlemowych w singlu, który należy do Australijki Margaret Court.

Jej kolejną rywalką będzie rozstawiona z "trójką" Japonka Naomi Osaka.

Halep, która w 1/8 finału odprawiła Igę Świątek, to zwyciężczyni French Open 2018 i Wimbledonu 2019. W Australii trzy lata temu dotarła do finału, a w poprzedniej edycji odpadła rundę wcześniej.