Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec marzeń o finale Australian Open. Świątek dużo słabsza od Collins

27 stycznia 2022, 14:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Iga Świątek
<p>Iga Świątek</p>/PAP/EPA
Rozstawiona z numerem siódmym Iga Świątek na półfinale zakończyła udział w wielkoszlemowym turnieju Australian Open. Polska tenisistka przegrała w Melbourne z Danielle Collins (27.) 4:6, 1:6. Amerykanka w finale zmierzy się z liderką światowego rankingu Australijką Ashleigh Barty.

Fakt, że Świątek przegrała w czwartek inauguracyjną partię nie był zbytnim zaskoczeniem. 20-letnia zawodniczka tak samo nerwowo zaczęła swoje dwa poprzednie pojedynki, w których również mierzyła się z potężnie uderzającymi piłkę doświadczonymi rywalkami. O ile jednak w długich meczach z Rumunką Soraną Cirsteą i Estonką Kaią Kanepi była w stanie po pierwszej odsłonie znaleźć sposób na rywalki i zmęczyć je, to Amerykanka nie pozwoliła jej na wiele do samego końca.

Collins posłała siedem asów, a Polka jednego

28-letnia zawodniczka, mająca za sobą rywalizację w rozgrywkach uczelnianych, od początku wywierała na wyżej notowanej przeciwniczce presję i korzystała z jej błędów. Już po kilku minutach raszynianka przegrywała 0:4 i wówczas zachęcić do walki próbowała ją grupa rodaków zasiadających na trybunach. Mieli oni powody do radości, gdy zaraz potem utrzymała ona podanie, a następnie zaliczyła przełamanie. Dwa kolejne gemy również zakończyły się przegraną serwującej, a przy stanie 2:5 Polka obroniła trzy piłki setowe. Zdołała jeszcze zmniejszyć stratę do jednego gema, ale w kolejnym Collins oddała jej już tylko jeden punkt.

W dwóch wcześniejszych spotkaniach na tym etapie następował powrót do gry Świątek, ale tym razem scenariusz był inny. Grająca wciąż bardzo ofensywnie i ryzykownie przeciwniczka nie dopuszczała jej do głosu i znów wygrała pierwsze cztery gemy w partii. Tenisistka z Raszyna nie potrafiła znaleźć sposobu na rozpędzoną Amerykankę i po zagraniu w siatkę zakończyła trwający godzinę i 18 minut mecz.

Collins posłała siedem asów i miała 27 uderzeń wygrywających, a Polka - odpowiednio - jednego i 12.

Amerykanka zrewanżowała się jej za ich poprzednie spotkanie. W ćwierćfinale ubiegłorocznego turnieju WTA w Adelajdzie skreczowała w drugim secie, przy stanie 2:6, 0:3.

U zawodniczki z USA zdiagnozowano endometriozę i w związku z tym w kwietniu ubiegłego roku przeszła operację. Od powrotu na kort rozegrała 46 meczów, z których aż 36 wygrała. Po drodze wywalczyła swoje oba dotychczasowe tytuły w imprezach WTA - na korcie ziemnym w Palermo i twardym w San Jose. W czwartek zanotowała siódme w karierze zwycięstwo nad rywalką z Top 10 światowej listy.

Na pocieszenie czek na 895 tys. dolarów australijskich

Świątek i tak zanotowała najlepszy wynik w historii swoich występów w Australian Open. W latach 2020-2021 odpadła w 1/8 finału, a w debiucie przed trzema laty - w drugiej rundzie.

W wielkoszlemowym półfinale zaprezentowała się po raz drugi - dwa lata temu we French Open sięgnęła po tytuł.

Dotarcie do "czwórki" zapewniło jej teraz czek na 895 tys. dolarów australijskich oraz poprawę notowań na liście WTA o minimum pięć lokat, co oznacza wyrównanie jej najwyższej pozycji.

Collins zaś ma zapewniony awans do czołowej dziesiątki światowego rankingu, obecnie jest 30. w tym zestawieniu. Dotychczas najwyżej była w styczniu 2019 roku - na 23. pozycji.

Amerykanka po raz pierwszy wystąpi w wielkoszlemowym finale. Dotychczas jej najlepszym rezultatem był półfinał właśnie w Australii sprzed trzech lat.

Z Barty, która ma na koncie dwa tytuły tej rangi, zagra po raz piąty. Wygrała tylko raz - w ich ostatnim pojedynku w drugiej rundy ubiegłorocznego turnieju WTA w Adelajdzie. Collins jest ostatnią tenisistką, która wygrała z liderką światowej listy w jej ojczyźnie.

Świątek była z kolei ostatnią reprezentantką Polski pozostającą w stawce seniorskich zmagań wielkoszlemowych na antypodach. W drugiej rundzie singla odpadli Magda Linette, Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak, a mecz otwarcia przegrała Magdalena Fręch.

Wynik półfinału singla kobiet:
Danielle Collins (USA, 27) - Iga Świątek (Polska, 7) 6:4, 6:1

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Brazylia w 1/8 finału. Awans zapewniła sobie w doliczonym czasie gry »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj