Ogromnym zainteresowaniem cieszy się przyjazd do Australii słynnego amerykańskiego golfisty Tigera Woodsa. Zagra w tym kraju po raz pierwszy od 11 lat. Jego pierwszy trening przed Australian Masters obejrzało aż siedem tysięcy widzów, a relacjonowała go także telewizja, za pośrednictwem helikoptera.
"Czy to normalne, że tak dużo osób ogląda trening? Prawdę mówiąc, to nie" - przyznał Woods, który dodał również, że nie przeszkadza mu nisko latający śmigłowiec.
34-letni Woods przyleciał do Melbourne z Szanghaju prywatnym samolotem. Za udział w turnieju otrzyma trzy miliony dolarów. Wszystkie bilety zostały wyprzedane już miesiąc temu, a organizatorzy spodziewają się, że czterodniową rywalizację obejrzy 100 tysięcy fanów golfa.
Ostatni raz Woods zagrał na Antypodach w 1998 roku. Nigdy nie triumfował w Australii, mimo że wystąpił tam czterokrotnie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|