Franciszek Smuda znany jest z tego, że lubi się od czasu do czasu powydzierać na swoich piłkarzy. Trener poznańskiego Lecha boi się jednak, że pewnego dnia zwyczajnie zabraknie mu głosu. Dlatego już za kilka dni popularny "Franz" przejdzie operację strun głosowych. "Teraz jak ryknę, to usłyszą mnie w całej Wielkopolsce" - straszy Smuda.
Mimo że wizyta na stole operacyjnym na pewno do najprzyjemniejszych nie należy, to Smuda nie boi się zabiegu strun głosowych. "To nic groźnego. Tylko przez tydzień nie będę mógł krzyczeć" - śmieje się "Franz".
Zresztą dla trenera "Kolejorza" wizyty w szpitalu to nie pierwszyzna. Kilka lat temu, gdy prowadził Wisłę Kraków, Smuda miał problemy z sercem. W 2005 roku przeszedł także operację kolana, a ostatnio chirurdzy zrobili porządek z jego przegrodą nosową. "Nie zrobiłem tego dla urody" - zastrzega Smuda.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|