Dziennik Gazeta Prawana logo

Smuda idzie pod nóż

11 stycznia 2008, 11:29
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Franciszek Smuda znany jest z tego, że lubi się od czasu do czasu powydzierać na swoich piłkarzy. Trener poznańskiego Lecha boi się jednak, że pewnego dnia zwyczajnie zabraknie mu głosu. Dlatego już za kilka dni popularny "Franz" przejdzie operację strun głosowych. "Teraz jak ryknę, to usłyszą mnie w całej Wielkopolsce" - straszy Smuda.

Mimo że wizyta na stole operacyjnym na pewno do najprzyjemniejszych nie należy, to Smuda nie boi się zabiegu strun głosowych. "To nic groźnego. Tylko przez tydzień nie będę mógł krzyczeć" - śmieje się "Franz".

Zresztą dla trenera "Kolejorza" wizyty w szpitalu to nie pierwszyzna. Kilka lat temu, gdy prowadził Wisłę Kraków, Smuda miał problemy z sercem. W 2005 roku przeszedł także operację kolana, a ostatnio chirurdzy zrobili porządek z jego przegrodą nosową. "Nie zrobiłem tego dla urody" - zastrzega Smuda.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj