Prezydent Rosji, miłośnik judo, kilkanaście lat temu wizytował Tokio. Z rąk Yamashity otrzymał zwój z wykaligrafowanym słowem "wzajemny dobrobyt", który zaprojektował Jigoro Kano, twórca judo i japońskiego wychowania fizycznego. Spotkanie dotyczyło 150. rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych między Japonią i Rosją. Putin złożył wcześniej wizytę w tokijskiej Kodokan, najstarszej i największej szkole judo na świecie.

Reklama

Słuchanie doniesień medialnych o nieludzkich czynach popełnionych na Ukrainie i rosyjskiej agresji militarnej sprawia, że mam złamane serce. Nie można tego tolerować - napisał Yamashita na swojej oficjalnej stronie internetowej. Trzykrotny mistrz świata i mistrz olimpijski w kategorii open uważa, że prezydent Putin, skoro jest dobrze zorientowany w tej japońskiej sztuce walki, doskonale zdaje sobie sprawę, że jego działania są sprzeczne z duchem i zasadami judo.

64-letni Yamashita przypomniał, że celem judo jest „wzajemny dobrobyt” oraz „wzmocnienie ciała i umysłu, doskonalenie się i ostatecznie przyczynienie się do korzyści dla społeczeństwa”.

Słynny Japończyk wyraził swój najgłębszy smutek i myślami łączy się z mieszkańcami Ukrainy. Ma nadzieję, że takie tchórzliwe czyny zostaną powstrzymane. Yamashita, który od dwóch lat jest członkiem MKOl, podkreślił z całą stanowczością, że "nie jest tak blisko Putina, jak niektórzy sądzą".

Reklama

Putin posiada czarny pas w judo i jest współautorem książki pt. "Judo: Historia, Teoria, Praktyka". Międzynarodowa Federacja Judo (IJF) w związku z inwazją na Ukrainę pozbawiła przywódcę Rosji wszystkich funkcji, łącznie z tytułem honorowego prezydenta.