Dziennik Gazeta Prawana logo

Szeremeta leżała na deskach. Wstała i awansowała do półfinału. Ma już brązowy medal MŚ

10 września 2025, 19:56
[aktualizacja 10 września 2025, 20:25]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szeremeta leżała na deskach. Wstała i awansowała do półfinału. Ma już brązowy medal MŚ
Szeremeta leżała na deskach. Wstała i awansowała do półfinału. Ma już brązowy medal MŚ/East News
Julia Szeremeta po pierwszej rundzie była w sporych opałach. Już na samym początku ćwierćfinałowego pojedynku z Kariną Ibragimową z Kazachstanu leżała na deskach. Wicemistrzyni olimpijska z Paryża jednak pozbierała się i ostatecznie przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę. Dzięki temu polska pięściarka awansowała do półfinału mistrzostw świata w kategorii 57 kg. Nasza reprezentantka z Liverpoolu na pewno wróci z przynajmniej brązowym medalem.

Przeciwniczka miała nad Szeremetą przewagę fizyczną

Szeremeta w pierwszej rundzie miała tzw. wolny los. W drugiej zmierzyła się Chinką Yan Cai. Wicemistrzyni olimpijska z Paryża wygrała bez żadnych problemów. Przewaga szybkości Polki była bardzo wyraźna, która wygrała wszystkie rundy. W ćwierćfinale na drodze polskiej pięściarki stanęła Karina Ibragimowa.

Reprezentantka Kazachstanu uznawana jest za trudną przeciwniczkę. W swoim dorobku ma sporo osiągnięć na międzynarodowej arenie. Nad Szeremetą miała nie tylko przewagę doświadczenia, ale również warunków fizycznych. Dużo wyższa Ibragimowa dysponowała większym zasięgiem ramion.

Szeremeta w pierwszej rundzie znalazła się na deskach

Szeremeta do ringu weszła tanecznym krokiem. Tradycyjnie walczyła z opuszczonymi rękawicami. Ibragimowa już na samym początku pierwszego starcia trafiła Polkę. Po tym ciosie nasza pięściarka znalazła się na deskach. Po pierwszej rundzie Polka przegrywała.

W drugiej odsłonie pojedynku Szeremeta bez przerwy nacierała na zawodniczkę z Kazachstanu. Jednak niewiele z tego wynikało. 29-latka kontrolowała przebieg walki i trzymała na dystans o siedem lat młodszą Polkę. Sędziowie punktowali na remis.

Szeremeta z mistrzostw świata wróci przynajmniej z brązowym medalem

W ostatniej rundzie Szeremeta nie miała nic do stracenia. Musiała ją wygrać, by myśleć o awansie do półfinału. Runda toczyła się w szalonym tempie. Byliśmy świadkami walki cios za cios. Ostatni należał do Polki. Do niej też należało zwycięstwo w trzeciej rundzie i całym pojedynku. Dzięki temu wicemistrzyni olimpijska zapewniła sobie awans do półfinału, a tym samym nasza pięściarka z mistrzostw świata w Liverpoolu wróci przynajmniej z brązowym medalem.

Rygielska i Kaczmarska też staną na podium

Najniższe stopnie na podium zapewnione mają też dwie inne polskie pięściarki. Aneta Rygielska (60 kg) i Agata Kaczmarska (+80 kg) również awansowały do półfinałów.

Rygielska, w trzecim pojedynku w Liverpoolu, zapewniła biało-czerwonym pierwszy medal, pokonując po znakomitej walce Japonkę Ayakę Taguchi 5:0. To największy sukces w karierze 30-letniej torunianki. w pojedynku o finał zmierzy się z Chengyu Yang. Chinka to mistrzyni świata z roku 2023, które organizowała jeszcze federacja IBA.

Z kolei dla Kaczmarskiej pojedynek z Chinką Yilian Zhan był pierwszym w turnieju. Azjatka wygrała pierwszą rundę 4:1. W kolejnych sędziowie wypunktowali wygraną Polki, co przesądziło o jej jednogłośnym zwycięstwie. W półfinale jej rywalką będzie Kazaszka Jeldana Talipowa.

Czwartek będzie dniem przerwy, a od piątku do niedzieli zaplanowano półfinały i finały.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTysona Fury poznał najbliższego rywala. To niedoszły przeciwnik prezydenta Karola Nawrockiego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj