Dziennik Gazeta Prawana logo

Mateusz Gamrot stoczy walkę życia w UFC. "To będzie wielka bitwa, lew nadal jest głodny"

24 września 2025, 09:12
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mateusz Gamrot stoczy walkę życia w UFC. Do klatki wraca też Jan Błachowicz
Mateusz Gamrot stoczy walkę życia w UFC. "To będzie wielka bitwa, lew nadal jest głodny"/Shutterstock
Mateusz Gamrot to będzie najważniejsza walka w dotychczasowej karierze. W życiowym pojedynku jego rywalem będzie Charles Oliveira. Do starcia Polaka z Brazylijczykiem dojdzie 11 października na gali UFC w Rio de Janeiro. Wiadomo już też, kiedy w klatce ponownie pojawi się Jan Błachowicz.

Gamrot wyzwał Oliveirę na pojedynek

Oliveira to były mistrz federacji UFC. Aktualnie zajmuje 4. miejsce w rankingu wagi lekkiej. Jego rekord to 35 wygranych walk i 11 porażek. Na gali w Rio de Janeiro miał zmierzyć się z Rafaelem Fizievą. Rywal doznał kontuzji i szefowie UFC musieli poszukać zastępcy.

Z okazji skorzystał Gamrot. Polak w mediach społecznościowych wyzwał Oliveirę na pojedynek. Początkowo Brazylijczyk nie palił się do walki z naszym rodakiem. Ostatecznie z braku lepszych opcji osiągnięto porozumienie.

Oliveira podziękował Gamrotowi

Walka odbędzie się w sobotę 11 października i zakontraktowana jest na 5 rund. Mateusz Gamrot, z nim pójdziemy na wojnę. Reszta chciała tylko rozgłosu, gadali jakieś bzdury. Mateuszu, dziękuję ci za wzięcie tej walki. To będzie wielka bitwa, lew nadal jest głodny - mówi na nagraniu umieszczonym w mediach społecznościowych Oliveira.

Błachowicz nie będzie musiał biegać za rywalem

Dwa miesiące po walce Gamrota z Oliveirą w klatce zobaczymy Jana Błachowicza. "Cieszyński Książę" ogłosił na evencie UFC Europe, że w grudniu zmierzy się z Bogdanem Guskovem. Najbliższy rywal Polaka ma rekord 18:3. W federacji UFC stoczył pięć walk.

Walka dobra dla widza, dla oka, i dobra dla mnie. Będzie to ktoś, kto mi stylistycznie przypasuje, no i nie będę musiał za nim biegać. Ja raczej "człapię" na nogach, bieganie to nie mój styl. Jak ktoś nie chce walczyć i ucieka, to go nie dojdę. Tutaj jest totalnie inny rywal, więc cieszę się, że to jest on. Jak zareagowałem? Fajnie, ale ja nie wybieram rywali. Przysyłają kontrakt, ja podpisuję i tyle - powiedział Błachowicz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBartosz Mazurek w Red Bull Salzburg. 7,5 mln euro dla Jagiellonii Białystok »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj