Bradley, który 22 marca skończy 49 lat, został uderzony z tyłu przez samochód, gdy jechał rowerem 20 stycznia w St. George.

Reklama

Były środkowy Philadelphia 76ers (wybrany przez ten klub z numerem 2 w drafcie 1993), New Jersey Nets i przez dziewięć sezonów Dallas doznał urazu rdzenia kręgowego, przeszedł operację górnego odcinka kręgosłupa, a obecnie jest intensywnie rehabilitowany.

W oświadczeniu, które trafiło do mediów za pośrednictwem klubu Dallas, napisano, że zawodnik ma wsparcie rodziny (jest ojcem sześciorga dzieci), w tym żony Carrie i pragnie aktywnie działać w przestrzeni publicznej, by zwrócić uwagę na kwestie bezpieczeństwa rowerzystów na ulicach.

Koszykarz, który jest członkiem wspólnoty chrześcijańskiej Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich (zwanej potocznie mormonami), podkreślił, że wiara pomaga mu mierzyć się z trudnościami walki o powrót do zdrowia. Jako nastolatek przed rozpoczęciem studiów i kariery w NCAA wyjechał na dwa lata do Australii do pracy misyjnej.

„Jego silna wiara jest testowane każdego dnia podczas wyczerpującej fizjoterapii, ale pozwala mu radzić sobie z wyzwaniami, jakie dotykają osobę sparaliżowaną. Lekarze przygotowali go na to, że ta +droga+ może być większym fizycznym wezwaniem niż gra w zawodową koszykówkę” - napisano w oświadczeniu.

Właściciel Dallas Mavericks Mark Cuban podkreślił, że zawodnik słynął ze swojej determinacji. „Zawsze pokazywał niesamowitą determinację i ducha walki. Życzymy mu właśnie tego w powrocie do zdrowia. Zawsze był i będzie członkiem naszej rodziny Mavs” - powiedział Cuban.

Grający na pozycji środkowego Bradley (229 cm wzrostu) w swoim najlepszym sezonie 1996/97 na parkietach NBA notował średnio 13,2 pkt, 8,4 zbiórek i 3,4 bloków, a w całej karierze - 8,1 pkt, 6,3 zb. oraz 2,5 bl.