Zamiast o rywalizacji z „Kawalerzystami”, która miała się rozpocząć w nocy z wtorku na środę czasu polskiego, Durant mówił na konferencji prasowej przede wszystkim o tragicznych wydarzeniach, które rozegrały się kilkaset metrów od obiektu treningowego Nets. Odgłosy latających w pobliżu hali helikopterów, syren policji i karetek pogotowia słychać było w obiekcie przez kilka godzin.

Reklama

To druzgocące. Nie znałem szczegółów, ale gdy usłyszałem wyjące syreny i dochodziło mnóstwo informacji o ogromnym "zamieszaniu" na zewnątrz, to można robić tylko jedno: masz nadzieję i modlisz się o to, by jak największej liczbie osób nic się nie stało. Nienawidzę przemocy, nienawidzę bezsensownej przemocy. Mam nadzieję, że uda się zapewnić pomoc każdej osobie, która obecnie jej potrzebuje i że wszyscy będziemy bezpieczni - powiedział Durant.

Trener Nets Kanadyjczyk Steve Nash powiedział, że dowiedział się o tragedii dopiero w momencie rozpoczęcia treningu.

To oczywiście bardzo tragiczny poranek. Jesteśmy zdruzgotani, tak jak nasza lokalna społeczność. Martwimy się, ale jednocześnie staramy przygotować się i nie stracić koncentracji na naszym zadaniu - powiedział były znakomity koszykarz.

Reklama

W metrze, z 20 poszkodowanych ofiar dziesięć zostało postrzelonych, pięć z nich znajduje się w „krytycznym, lecz stabilnym stanie”. Podejrzany - według policji czarnoskóry mężczyzna, który w trakcie ataku miał maskę gazową i pomarańczową kamizelkę, jaką noszą m.in. pracownicy budowlani - wciąż pozostaje na wolności.

Pewny awans do fazy play-off

Nets, choć byli faworytami nie tylko swojej dywizji, ale i Konferencji Wschodniej w rozgrywkach NBA, ostatecznie zajęli dopiero czwarte miejsce w Atlantic Division (bilans 44-38) i w nocy z wtorku na środę musieli grać w swojej hali Barclays Center z Cavaliers (44-38) w barażach o prawo gry w play-off. Podopieczni Steve'a Nasha bez większego trudu wywalczyli awans. Już po pierwszej kwarcie prowadzili różnicą 20 punktów i później kontrolowali przebieg gry.

W pierwszej rundzie play-off, w której rywalizacja będzie trwała do czterech zwycięstw, Nets czeka konfrontacja z Boston Celtics. Cavaliers natomiast w meczu ostatniej szansy w piątek zmierzą się ze zwycięzcą w parze Atlanta Hawks - Charlotte Hornets.