Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeremiah Martin architektem pierwszego triumfu Śląska Wrocław

10 czerwca 2023, 08:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zac Cuthbertson i Jeremiah Martin
Zac Cuthbertson i Jeremiah Martin/PAP
Obrońcy tytułu z Wrocławia odnieśli pierwsze zwycięstwo w finale. W czwartym meczu decydującej serii play off Śląsk wygrał w Szczecinie i teraz rywalizacja wraca do stolicy Dolnego Śląska. Architektem triumfu gości Jeremiah Martin, który zdobył 33 punkty. W rywalizacji do czterech wygranych King prowadzi 3-1.

Po trzech wygranych meczach, mimo iż King przystępował do finału w roli kopciuszka, to on był faworytem i wielu ostrzyło sobie apetyty na mistrzowską fetę już w piątek. We wszystkich wcześniejszych finałowych meczach szczecinianie dominowali, a rywale byli tłem.

Początek był równy, jak nigdy w tych finałach. Ba, nawet z lekką przewagą punktową Śląska. Siedem minut od rozpoczęcia meczu Donovan Mitchell trafił "trójkę", dającą obrońcom tytułu pięciopunktowe prowadzenie 17:12. Szybko jednak na tablicę wrócił remis (17:17), ale pierwsza kwarta zakończyła się siedmiopunktową przewagą wrocławian, co w finałowej rywalizacji było zjawiskiem nietypowym

Na osiem minut przed końcem pierwszej połowy Filip Matczak kontrą wprowadził halę w euforię, bo jego dwa punkty dały szczecinianom prowadzenie 33:32. "Wilki Morskie" przeszły z wyrachowanej gry na swoją radosną koszykówkę i zaczęło to przynosić pożądane efekty. Dwa rzuty Andy'ego Mazurczaka i było 37:32. Ostatecznie, po imponujących wsadach Phila Fayne'a i George'a Hamiltona, King na trzy minuty przed przerwą wygrywał 41:37.

Ostatecznie pierwsza część skończyła się prowadzeniem miejscowych 48:46. Do mistrzostwa brakowało 20 minut. Tak niewiele, ale – jak się okazało – wciąż za dużo.

Na trzecią kwartę to wrocławianie wyszli jakby byli wilkami żądnymi krwi. Martin dał im prowadzenie 49:48, a po celnych rzutach Jakuba Nizioła i Justina Bibbsa dołożył kolejną trójkę, co sprawiło, że pierwsze cztery minuty drugiej połowy Śląsk wygrał 9:0.

Miejscowi potrzebowali sześciu minut na pierwsze punkty w drugiej części. Zdobył je Filip Matczak, ale po jego trafieniu przyjezdni i tak prowadzili 12 punktami (64:52). Wrocławianie przede wszystkim poprawili grę na własnej tablicy nie pozwalając gospodarzom na przechwyty po nieskutecznych akcjach z pierwszego tempa. Trzecią kwartę Śląsk wygrał 24:4, grając jak na obrońcę tytułu przystało.

Na siedem minut przed końcem "trójkami" popisali się Bryce Brown i Kacper Borowski przywracając nadzieję miejscowym kibicom na końcowy sukces. Ale brakowało jeszcze 12 punktów, co zapewniało spokój przyjezdnym. A ci to wykorzystali. Końcówkę kontrolowali i zwyciężyli ostatecznie różnicą 10 punktów.

Stan rywalizacji play off (do czterech zwycięstw): 3-1 dla Kinga. Piąte spotkanie finału odbędzie się we Wrocławiu w poniedziałek.

King Szczecin - Śląsk Wrocław 75:85 (22:29, 26:17, 4:24, 23:15).
King Szczecin: Tony Meier 15, George Hamilton 14, Kacper Borowski 10, Andy Mazurczak 9, Filip Matczak 9, Mateusz Kostrzewski 5, Bryce Brown 5, Zac Cuthbertson 4, Phil Fayne 4, Maciej Żmudzki 0
Śląsk Wrocław: Jeremiah Martin 33, Justin Bibbs 12, Jakub Nizioł 11, Daniel Gołębiowski 7, Aleksander Dziewa 6, Vasa Pusica 5, Ivan Ramljak 4, Donovan Mitchell 3, Arciom Parachouski 2, Szymon Tomczak 2, Aleksander Wiśniewski 0

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj