Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA. Sochan nie trafił równo z końcową syreną. 30. porażka Spurs [WIDEO]

8 stycznia 2024, 08:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jeremy Sochan
Jeremy Sochan popisał się fantastyczną akcją/Newspix
Jeremy Sochan zdobył 11 punktów dla San Antonio Spurs, a jego drużyna przegrała w niedzielę na wyjeździe z Cleveland Cavaliers 115:117, doznając 30. w sezonie porażki w lidze NBA.

Sochan wyszedł w pierwszej piątce i przebywał na parkiecie 28 minut. Do 11 punktów (trafił dwa z czterech rzutów za dwa punkty, dwa z pięciu za trzy oraz jedyny wykonywany wolny) dołożył pięć zbiórek, cztery asysty i miał tylko jedną stratę.

Sochan nie trafił z połowy boiska

Spurs prowadzili do połowy drugiej kwarty, ale potem inicjatywę przejęli gospodarze. Na niespełna trzy minuty przed końcem "Kawalerzyści" wygrywali już 117:104, ale Sochan i koledzy zdołali zmniejszyć straty do dwóch punktów i doprowadzić do emocjonującej końcówki.

Największa w tym zasługa debiutanta Victora Wembanyamy. To po jego akcjach było 115:117 na 40 sekund przed końcem. 

W kolejnej mający 224 cm wzrostu 20-letni Francuz zablokował pod koszem rywala. Piłkę po zbiórce otrzymał Sochan, ale jego rzut z połowy boiska, równo z końcową syreną, był niecelny.

Allen najskuteczniejszy w ekipie rywali

W ekipie z San Antonio najlepiej spisał się właśnie Wembanyama, który uzyskał 24 punkty, 10 zbiórek, pięć bloków (w tym elemencie jest liderem ligowej klasyfikacji ze średnią 3,2) i trzy asysty. Devin Vassell dodał 22 punkty, a Tre Jones i Keldon Johnson po 18.

W zespole Cavaliers najskuteczniejszym był Jarrett Allen - 29 punktów i 16 zbiórek, który w siódmym kolejnym spotkaniu zanotował double-double. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMama Kacpra Tomasiaka podziękowała Piesiewiczowi. Wszystkie pieniądze są na koncie skoczka narciarskiego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj