- podkreślił 19-letni lekkoatleta.
W środę w Warszawie obradował panel dyscyplinarny Komisji ds. Zwalczania Dopingu w Sporcie, który spotkał się z zawodnikiem oraz jego ojcem Ireneuszem, jednocześnie trenerem mistrza świata juniorów.
- dodał Bukowiecki.
Kilka tygodni temu laboratorium WADA wykryło w odżywce kulomiota substancję o nazwie higenamina, mimo że na etykiecie preparatu nie była on wymieniona. - wspomniał trener i ojciec zawodnika.
- powiedział Ireneusz Bukowiecki.
On wraz z synem - halowym rekordzistą świata juniorów - postanowili sami, na własny koszt, zbadać odżywkę. To nie było łatwe zadanie. Najpierw musieli otrzymać zgodę IAAF (Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych), by potem wyniki badania mogły zostać uznane jako dowód.
- dodał trener.
Sprawa domniemanego dopingu u Bukowieckiego wypłynęła we wrześniu, kiedy IAAF przysłało do PZLA poufną prośbę o wyjaśnienie, jak stymulant znalazł się w organizmie zawodnika. Nazwa środka nie znajduje się nawet na liście substancji zakazanych, ale jej chemiczna budowa jest podobna do specyfików, które m.in. pozwalają szybciej spalić tłuszcz. Zawodnik Gwardii Szczytno w ostatnim sezonie był badany około 40 razy i nigdy nie wykryto u niego dopingu. IAAF nie zawiesiło polskiego lekkoatlety, jedynie poprosiło o wyjaśnienia.
- podkreślił Konrad Bukowiecki, który ma już także pierwsze sukcesy wśród seniorów.
W halowych mistrzostwach Europy w Pradze (2015) był szósty, w tegorocznych halowych mistrzostwach świata w Portland zajął czwartą lokatę. W finale igrzysk w Rio de Janeiro spalił wszystkie trzy pchnięcia.