Bańka pytany przez "Rz" jak się czuje ze świadomością, że niedługo zostanie szefem organizacji, na którą w roku olimpijskim "będzie patrzył nie tylko sportowy świat", przyznał, że jest to dla niego trudne wyzwanie, ale i wielki zaszczyt. - powiedział.
Na uwagę, że przybywa głosów wskazujących, iż walka z dopingiem jest nie do wygrania odpowiedział, że "tak jak nie jesteśmy w stanie wyeliminować przestępstw z życia codziennego, tak nie wyeliminujemy definitywnie dopingu ze sportu". - zaznaczył Bańka.
Podkreślił, że decyzje Komitetu Wykonawczego WADA ws. Rosji, to są "najtwardsze sankcje w historii światowego sportu". - powiedział.
- podkreślił.
Jak dodał, przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu w Lozannie całkowite wykluczenie Rosji mogłoby się nie obronić. - wskazał Bańka.
Podkreślił, że WADA nie jest ostateczną instancją, dopiero od decyzji Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu, nie ma odwołania. - ocenił.
Komitet Wykonawczy WADA 9 grudnia zdecydował o wykluczeniu Rosji z letnich igrzysk w Tokio w 2020 i zimowych w Pekinie w 2022 roku w związku z aferą dopingową w tym kraju. Sankcje mają obowiązywać do 2023 roku i obejmują również inne, wielkie imprezy międzynarodowe, w tym mistrzostwa świata. W ciągu czterech najbliższych lat Rosja nie będzie mogła również organizować najważniejszych imprez.
Rosyjscy sportowcy nie będą mogli startować w tym okresie w swoich barwach, ale możliwy jest ich występ pod neutralną flagą, bez hymnu.
Rosyjska Agencja Antydopingowa (RUSADA) zapowiedziała odwołanie się od tej decyzji do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie (CAS)