Dokładna data nie jest jeszcze znana. Organizatorzy wyścigu czekają na decyzje Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI), która pracuje nad przebudową kalendarza, ale niewykluczone, że Tour de Pologne będzie pierwszą imprezą elity po ok. pięciu miesiącach przerwy wywołanej pandemią koronawirusa.

Reklama

Jeśli nic się nie zmieni, to w sierpniu rozegramy pięć etapów. Pracujemy nad poprawkami trasy, która była gotowa na siedem dni ścigania. Ale nikt nie narzeka – oświadczył Lang.

Dyrektor Tour de Pologne wyjaśnił, że skrócenie wyścigu jest związane z przebudową kalendarza kolarskiego w ten sposób, aby mogły pomieścić się w nim najważniejsze wyścigi przełożone wcześniej z powodu pandemii.

UCI przygotowuje nowy kalendarz. Nagle wyścigi z całego sezonu muszą się rozegrać w ciągu trzech miesięcy. Od sierpnia do października, zahaczając o listopad. Wiele zostanie skróconych, pozwalając na to, aby odbyły się inne i aby jesienią powróciły klasyki wiosenne. Bo tęsknimy za Mediolan-San Remo, Flandrią i Paryż-Roubaix – oświadczył Lang.

Na temat zmian w kalendarzu rozmawiamy wszyscy: organizatorzy, kolarze, UCI, nadawcy telewizyjni, sponsorzy - dodał dyrektor Tour de Pologne.

Wcześniej w środę UCI ogłosiła zmianę terminu Tour de France, który odbędzie się dwa miesiące później niż pierwotnie planowano – od 29 sierpnia do 20 września.