Kalinska jest wyjątkowo niewygodną rywalką dla czołowych tenisistek. Najwyżej w światowym rankingu była na 11. miejscu i choć nie wygrała jeszcze żadnego turnieju, to regularnie pokonuje zawodniczki z czołowej dziesiątki. W poprzednim sezonie odniosła siedem takich zwycięstw, w tym ze Świątek w półfinale w Dubaju, a w obecnym dwa.
Przebieg meczu
Gema otwarcia Świątek wygrała gładko, następnie była blisko przełamania Kalinskiej, ale ta obroniła dwa break pointy. Wydawało się, że Polka przejmuje kontrolę nad meczem, jednak od stanu 1:1 cztery gemy z rzędu wygrała Kalinska. Świątek przede wszystkim kiepsko serwowała. W pierwszej partii skuteczność jej pierwszego podania wyniosła zaledwie 37 procent. W dużej mierze dzięki zawziętości zdołała jednak odwrócić losy pierwszego seta.
Przy stanie 2:5 i serwisie rywalki Polka obroniła aż cztery piłki setowe. Kilka minut później był już remis 5:5. Następnie znów doszło do wzajemnych przełamań i potrzebny był tie-break. Świątek zaczęła go od wygrania pięciu punktów z rzędu. Wypracowanej przewagi nie roztrwoniła. W drugiej partii walka gem za gem trwała do stanu 4:4. Kalinską następnie znów zawiódł serwis. Rosjanka w całym meczu popełniła 11 podwójnych błędów. Świątek wykorzystała słabszy moment rywalki. Najpierw ją przełamała, a potem serwując na zwycięstwa zamknęła spotkanie po wykorzystaniu pierwszej piłki meczowej.
Iga Świątek wróci na szczyt WTA?
Jeżeli Świątek wygra US Open, a broniąca tytułu i prowadząca w światowym rankingu Białorusinka Aryna Sabalenka odpadnie przed ćwierćfinałem, to Polka wróci na szczyt listy WTA. Kolejną rywalką 24-latki z Raszyna, która US Open wygrała już w 2022 roku, będzie w poniedziałek Jekaterina Aleksandrowa. Rozstawiona z numerem 13. Rosjanka pokonała Niemkę Laurę Siegemund 6:0, 6:1. Bilans Świątek z Aleksandrową to 4-2.