Na płytę boiska poleciało kilkanaście rac
Jak przekazał Wachowski w serwisie X, PZPN otrzymał karę za „naruszenia porządku i bezpieczeństwa”. W 58. minucie tego meczu włoski sędzia Maurizio Mariani musiał przerwać grę, gdyż z sektora za polską bramką, gdzie zasiadali najbardziej zagorzali sympatycy biało-czerwonych ze stowarzyszenia „To My Polacy”, na boisko poleciało kilkanaście rac. Przyczyną zachowania tej grupy był fakt, że nie mogli wnieść na stadion przygotowanej oprawy na mecz, z czego organizacja wcześniej wyraziła niezadowolenie w kanałach internetowych.
„Niezrozumiała decyzja. Piękna patriotyczna oprawa ma nie zostać wpuszczona na mecz na podstawie decyzji służb mundurowych” - przekazano na platformie X.
PZPN potępił zachowanie kibiców
Zachowanie kibiców potępił PZPN. Związek w wydanym oświadczeniu zaznaczył, że nie akceptuje działań łamiących prawo na stadionie, w szczególności odpalania i rzucanie rac, które uznał za działania niedopuszczalne. „Bezpieczeństwo na stadionie jest priorytetem. Służby odpowiedzialne za porządek, działając wspólnie z policją, podejmują ostateczne decyzje dotyczące tego, kto nie powinien wejść na obiekt. To one również odpowiadają za przeprowadzenie kontroli w taki sposób, aby uniemożliwić wniesienie na stadion przedmiotów niebezpiecznych” - wskazał PZPN.
Jednocześnie związek podziękował „wszystkim kibicom, którzy w dobrej atmosferze wspierali reprezentację", wskazując że „swoją postawą jasno wyrazili sprzeciw wobec zachowań polegających na odpalaniu rac”. Tym samym nawiązał do gwizdów z innych sektorów, gdy kolejne race lądowały na murawie.
Prezydent Nawrocki ciepło powitany przez najzagorzalszych kibiców
Stowarzyszenie kibiców w internecie zaprezentowało wzór oprawy, tzw. sektorówki, której nie pozwolono wnieść na PGE Narodowy. Przedstawiała ona orła w koronie na biało-czerwonym tle, trzymającego napis: „Do boju Polsko!”. Taka sama iluminacja została zaprezentowana trzy dni później na fasadzie Pałacu Prezydenckiego, przed kolejnym meczem polskich piłkarzy, z Maltą. Prezydent Karol Nawrocki był obecny na trybunach reprezentacyjnego obiektu w trakcie potyczki z Holandią i został ciepło powitany przez kibiców prowadzących zorganizowany doping.
Na początku listopada FIFA ukarała PZPN kwotą 39,5 tys. franków szwajcarskich za zachowanie polskich kibiców w trakcie październikowego spotkania z Litwą w Kownie, w tym za „odpalanie fajerwerków lub innych przedmiotów”, ale także „używanie gestów, słów, przedmiotów lub innych środków do stosowania przekazu nieodpowiedniego dla wydarzenia sportowego”.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
