Dziennik Gazeta Prawana logo

Maciej Rybus przyjedzie z Rosji do Polski. Wiemy, jaki jest cel wizyty

12 stycznia 2026, 09:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Maciej Rybus przyjedzie z Rosji do Polski. Wiemy, jaki jest cel wizyty
Maciej Rybus przyjedzie z Rosji do Polski. Wiemy, jaki jest cel wizyty/Shutterstock
Maciej Rybus po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie nie zdecydował się na opuszczenie Rosji. Jego decyzja w Polsce spotkała się z wielką krytyką. Teraz były reprezentant naszego kraju przyjedzie do ojczyzny. Znamy cel jego wizyty.

Rybus zagra w rodzinnym Łowiczu

Rybus 17 stycznia w rodzinnym Łowiczu weźmie udział w charytatywnym turnieju piłki nożnej "Gwiazdy na Gwiazdkę". Wychowanek miejscowego Pelikana w przeszłości był patronem tego wydarzenia, ale po wybuchu wojny w Ukrainie sytuacja się zmieniła.

Rybus nie zdecydował się na opuszczenie kraju agresora. Przez to stracił sympatię kibiców. Piłkarz swoją decyzję tłumaczył dobrem rodziny. Jego była już żona jest Rosjanką. W kraju rządzonym przez Władimira Putina urodzili się też jego dwaj synowie.

Żona rozwiodła się z Rybusem

Rybus i Lana Bajmatowa poznali się w 2017 roku. Para w 2018 roku stanęła na ślubnym kobiercu. Miłość nie przetrwała jednak próby czasu, bo pod koniec 2025 roku Rosjanka oficjalnie ogłosiła, że rozwiodła się z byłym piłkarzem reprezentacji Polski.

Rybus w Rosji jest bezrobotny

Rybus pierwszy raz do Rosji wyjechał w 2012 roku. Wtedy za 2,7 mln euro trafił z Legii Warszawa do Tereka Grozny. W barwach tej drużyny rozegrał łącznie 109 spotkań, w których strzelił 18 goli i zanotował 20 asyst.

Dobre występy zaowocowały transferem do Francji. W 2016 roku Rybus został piłkarzem Olympique Lyon. Polak podpisał z nowym klubem trzyletni kontrakt, ale po zaledwie jednym sezonie wrócił do Rosji. Tym razem związał się z Lokomotiwem Moskwa, w którym grał przez pięć lat. Później reprezentował jeszcze Spartak Moskwa i Rubin Kazań.

Od czerwca 2024 roku Rybus jest bezrobotny. Jego kontrakt z Rubinem wygasł, a poszukiwania nowego pracodawcy skończyły się fiaskiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKucharski: W święta u Lewandowskiego przy stole musi być wojna polsko-polska »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj