Dziennik Gazeta Prawana logo

Po 22 dniach przerwy dokończą... 33 minuty meczu

12 października 2007, 16:25
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Puste trybuny, 22 piłkarzy i zaledwie... 33 minuty meczu. Tak będzie wyglądać dzisiejszy ćwierćfinał Pucharu Hiszpanii między FC Sevilla a Betisem Sewilla. Dlaczego? Bo zawodnicy obu drużyn dokończą mecz rozgrywany 28 lutego. Przerwano go w 57. minucie, gdy jeden z zawodników dostał w głowę butelką rzuconą z trybun.

FC Sevilla prowadzi w dwumeczu 1:0, a Betis - chcąc awansować - musi zdobyć co najmniej dwa gole. "Brakujące minuty zagramy z największym entuzjazmem, aby przypieczętować nasze miejsce w półfinale rozgrywek" - cytuje trenera faworytów "Przegląd Sportowy". "Podejdziemy do tego tak, jakby to było pełne spotkanie. Tym bardziej że zawsze gramy o zwycięstwo" - dodaje szkoleniowiec.

W odmiennych nastrojach przystąpią do "dogrywki" piłkarze Betisu. Nie dość, że przegrali w ostatniej kolejce ligi hiszpańskiej z Realem Mallorca 0:2, to dziś najprawdopodobniej będą musieli poradzić sobie bez Rafaela Sobisa i Fabrice'a Pancrate'a, którzy w tym spotkaniu nabawili się urazów. Swojej szansy upatrują jednak w zmęczeniu rywala, który w miniony czwartek odbył 120-minutowy "maraton" z Szachtarem Donieck w 1/8 Pucharu UEFA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj