"Nawet sobie nie wyobrażam, żebyśmy w środę wieczorem nie mieli na swoim koncie o sześć punktów więcej. Ale to nie znaczy, że zlekceważymy Azerów i Ormian" - mówi
kapitan reprezentacji Polski. "Obserwuję wszystkich z bliska i moim zdaniem wszyscy napastnicy prezentują się doskonale" - dodaje napastnik Celticu w rozmowie z "Gazetą
Wyborczą".
Mimo zapowiedzi Żurawskiego, kibice martwią się o formę napastników. Powołani do kadry: Grzegorz Rasiak, Maciej Żurawski, Radosław Matusiak i Ireneusz Jeleń albo ostatnio nie grali, albo nie
strzelali bramek. "Nie strzelają?" - pyta przekornie Beenhakker. "Jak to nie? Rasiak strzelił piękną bramkę na dzisiejszym treningu, a Matusiak na
wczorajszym" - ucina dyskusje holenderski szkoleniowiec.
Jedno jest pewne. O mobilizację wśród naszych piłkarzy możemy być spokojni. Przynajmniej tych, którzy mają strzelać bramki. "Szykujemy się na Azerów dokładnie tak, jak przed
potyczką z Portugalią. Nie ma mowy o dekoncentracji, bo trzy punkty i tym razem będą miały taką samą wartość" - zapowiada na łamach "Sportu" Matusiak.