Skandalem zakończył się mecz 1/16 Pucharu Polski pomiędzy czwartoligowym Jeziorakiem Iława i Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski. "Bohaterem" meczu był sędzia Jarosław Żyro. Arbiter pokazał aż cztery czerwone kartki piłkarzom Jezioraka. Kibice chcieli go za to zlinczować, więc zaraz po meczu uciekł do szatni.
Dyskobolia wygrała minimalnie 2:1, ale nie to jest najważniejsze. Po meczu najwięcej się mówiło o Jarosławie Żyro. Sędzia z Bydgoszczy wyrzucił z boiska aż czterech zawodników Jezioraka i nazywał ich "wieśniakami" - donosi "Przegląd Sportowy".
"Jeżeli trenerzy wypruwają z siebie flaki, to sędziowie nie mogą tego niweczyć. Mam pytanie - kto będzie po tym meczu ukarany: Jeziorak czy pan Żyro? Mamy nagrania z tego meczu i będziemy rękoma i nogami bronili się, by nie zostać skrzywdzonym" - żalił się po meczu kierownik Jezioraka, Kazimierz Paluszewski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|