Urban nie miał czasu na pracę z kadrą
Urban selekcjonerem reprezentacji Polski został w połowie lipca. Na pracę z kadrą praktycznie nie miał czasu. Do meczu z Holandią przystąpił z marszu. Bez żadnego spotkania kontrolnego i zaledwie po kilku treningach.
Polacy w Rotterdamie byli skazywani na porażkę. Jak się jednak okazało z trudnego terenu udało się przywieźć cenny punkt, a i gra zaprezentowana przez naszych piłkarzy daje nadzieję na przyszłość.
Duma nie rozpiera Urbana, który już myśli o Finlandii
Mimo korzystnego rezultatu Urban po meczu nie emanował huraoptymizmem. Dumny nie jestem, ale możemy być zadowoleni z wyniku, który osiągnęliśmy na trudnym terenie. Musimy teraz jak najszybciej zapomnieć o tym meczu, choć będziemy go analizować, ale dopiero po spotkaniu z Finlandią. Teraz tylko na nim się skupiamy, bo będzie kluczowe - powiedział Urban przed kamerami TVP Sport.
To będzie zupełnie inny mecz. Dziś nie byliśmy faworytem, mogliśmy zrobić niespodziankę, a w niedzielę będzie inaczej. Odpowiedzialność, forma, zachowania piłkarzy, kiedy musisz wygrać, często są wtedy inne. Dziś my mogliśmy, a Holendrzy musieli. My mieliśmy dużo do zyskania, a Holendrzy dużo do stracenia. W niedzielę będzie odwrotnie. To spotkanie będzie zupełnie inne pod względem psychologicznym - dodał Urban.
Urban ma pretensje po meczu z Holandią
Jak zaznaczył selekcjoner, w starciu z ekipą "Oranje" były dobre momenty w wykonaniu jego drużyny, ale może mieć pretensje o niektóre zachowania w defensywie.
Wiedzieliśmy, że w wielu fazach będzie zdominowani przez gospodarzy, a to da szansę do kontrataków. Były dobre, fajne momenty, kiedy wychodziliśmy do szybkiego ataku, ale brakowało tego ostatniego podania. Musimy jednak być odważni, a ja za ryzyko nigdy nie mam pretensji, bo tak trzeba grać. Jednak w defensywie miałem trochę zastrzeżeń, musimy być bardziej skoordynowani przy wyjściu do zawodnika z piłką. Ale jest nowy trener, są nowe założenia, potrzeba czasu, żeby to się zazębiało - analizował Urban.
Kadra Urbana na drugim miejscu w grupie G
Po czwartkowych meczach zarówno Polska, jak i Holandia mają po siedem punktów w grupie G, podobnie jak Finlandia, która tego dnia grała tylko towarzysko z Norwegią (0:1). Tyle że "Pomarańczowi" zapracowali na ten dorobek w trzech meczach, a Polska i Finlandia, które zmierzą się w niedzielę w Chorzowie - w czterech.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
