Obie drużyny rozpoczęły mecz ze sporymi zmianami w porównaniu z poprzednią kolejką. Przyczyny tego były różne. Trener Kosta Runjaic nie jest zadowolony z gry szczecińskiej ekipy i rotując szuka najlepszego składu. Vitezslav Licka z kolei zmierzył się z problemem pandemii i odejściem Jakuba Łabojki.

Reklama

Kamil Drygas na ławce rezerwowych, Adam Frączczak poza meczową kadrą. Tak rozpoczęła Pogoń mecz ze Śląskiem. To sprawiło, że po raz pierwszy od dawna zespół portowy w roli kapitana wyprowadził Sebastian Kowalczyk, który wrócił do podstawowej jedenastki. Ponadto na szpicy ataku szansę od pierwszej minuty otrzymał Paweł Cibicki, a w rolę podstawowego młodzieżowca wcielił się ponownie Maciej Żurawski.

Goście przede wszystkim wystąpili bez Łabojki, który w czwartek podpisał kontrakt z włoską Brescią. W jego miejsce wyszedł Maciej Pałaszewski, który w tym sezonie grał epizody, a przed tygodniem wystąpił w rezerwach. Ponadto ekipę gości – ale głównie rezerwy – spustoszyła pandemia. W kadrze zabrakło Israela Puerto, a jego miejsce zajął Mark Tamas (Węgier też tydzień temu grał w rezerwach).

Po niemrawym początku w 17. minucie goście powinni objąć prowadzenie. Po dograniu z boku Piotra Samca-Talara piłkę przepuścił Dante Stipica, ale strzał Piotra Celebana zablokował Hubert Matynia.

W odpowiedzi główkowali na bramkę Śląska Michał Kucharczyk i Alex Gorgon, ale Matus Putnocky pierwszy strzał złapał, a drugi przeleciał nad bramką. Dwójka Gorgon – Kucharczyk wypracowała najciekawszą akcję w 24 min. Skończyło się wolejem tego drugiego minimalnie nad bramką.

W 38 min. doskonałą sytuację miał Dino Stiglec, ale przegrał pojedynek oko w oko z Dentem Stipicą.

Po ciekawej pierwszej części meczu, w drugiej oba zespoły skupiły się na defensywie i nie było już tak wielu sytuacji podbramkowych.

W 78. min składną akcję w polu karnym Pogoni przeprowadził duet Robert Pich – Erik Exposito, ale mocny strzał Hiszpana przeleciał ponad bramką.

W 85. min spoza pola karnego strzelał Kamil Drygas, Putnocky tylko wzrokiem odprowadził piłkę, która jednak minęła jego bramkę. Chwilę później ci sami zawodnicy spotkali się bardzo blisko. Wyskakującego do centry pomocnika Pogoni staranował bramkarz Śląska i sędzia Krzysztof Jakubik bez wahania odgwizdał rzut karny. Strzelcem został Michał Kucharczyk, a że Pytnocky w ciemno rzucił się w lewą stronę, to strzał w sam środek bramki był skuteczny.

Pogoń mogła ten mecz wygrać nawet 2:0, ale w ostatniej akcji spotkania młody Kacper Smoliński przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem.

Pogoń Szczecin - Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Michał Kucharczyk (89-karny)
Żółta kartka - Pogoń Szczecin: Hubert Matynia, Damian Dąbrowski, Alexander Gorgon. Śląsk Wrocław: Mark Tamas, Maciej Pałaszewski, Matus Putnocky, Szymon Lewkot
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Widzów: 1 821
Pogoń Szczecin: Dante Stipica - David Stec, Kostas Triantafyllopoulos, Benedikt Zech, Hubert Matynia - Damian Dąbrowski, Alexander Gorgon, Sebastian Kowalczyk (81. Kacper Smoliński), Maciej Żurawski (63. Adrian Benedyczak), Michał Kucharczyk - Paweł Cibicki (63. Kamil Drygas, 90. Jakub Bartkowski)
Śląsk Wrocław: Matus Putnocky - Piotr Celeban, Mark Tamas, Wojciech Golla, Dino Stiglec - Waldemar Sobota, Maciej Pałaszewski (85. Marcin Szpakowski), Lubambo Musonda (60. Bartłomiej Pawłowski), Piotr Samiec-Talar (46. Szymon Lewkot), Robert Pich - Mathieu Scalet (71. Erik Exposito)