Dziennik Gazeta Prawana logo

Radosław Gilewicz: Wielkie Derby Śląska to będzie "szpil". W takich meczach nie ma zmiłuj

15 marca 2024, 18:30
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Radosław Gilewicz
Radosław Gilewicz uważa, że Wielkie Derby Śląska wygra ten, kto lepiej poradzi sobie z presją/ShutterStock
Tym meczem już od dawna żyje całe województwo, bo Wielkie Derby Śląska to nie tylko rywalizacja Chorzowa z Zabrzem. Faworytem 123. w historii konfrontacji Ruchu i Górnika są gościa, ale tylko na papierze. Tak przynajmniej twierdzi w rozmowie z Dziennik.pl były piłkarz "Niebieskich" i reprezentacji Polski Radosław Gilewicz. 

Sobotni mecz Ruchu z Górnikiem wysuwa się na czoło wydarzeń 25. kolejki Ekstraklasy. Lepszym bilansem mogą pochwalić się zabrzanie, którzy z dotychczasowych 123. pojedynków wygrali 48, w 40 nie wyłoniono zwycięzcy, a "Niebiescy" byli lepsi 34 razy.

Górnik i Ruch na przeciwnych biegunach

Patrząc na tabelę Ekstraklasy i aktualną formę teoretycznie więcej szans na zwycięstwo ma Górnik, który na wiosnę wygrał trzy z pięciu spotkań. Podopieczni trenera Jana Urbana są chwaleni nie tylko za styl, ale i skuteczność, która przekłada się na 36 punktów i siódmą lokatę.

Natomiast Ruch jest przedostatni i w ostatnich pięciu meczach tylko raz zdobył komplet punktów. Chorzowianie jednak nie zamierzają rezygnować z walki o przedłużenie ligowego bytu i mają miłe wspomnienia z niedawnego innego derbowego starcia, w którym pokonali Piast Gliwice 3:0.

Rozmówca Dziennik.pl przestrzega przed stawianiem Górnika w roli zdecydowanego faworyta. Był piłkarz "Niebieskich" podkreśla, że w praktyce miejsce w tabeli nie będzie miało znaczenia. W takich meczach nie ma zmiłuj. Miejsce w tabeli, poprzednie wyniki, złe i dobre serie schodzą na dalszy plan. Liczy się tylko tu i teraz. Gdyby to był "zwykły" mecz to powiedziałbym, że faworytem jest Górnik, ale to są derby - zaznacza był reprezentant Polski. 

Gilewicz doskonale wie co mówi, bo w meczach derbowych grał wiele razy i nie tylko w Polsce. Brałem udział w takich spotkaniach w Niemczech, Austrii czy Szwajcarii. Wszędzie wyglądają one tak samo. Walka na całego od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego. Umiejętności czysto piłkarskie oczywiście są ważne i mają znaczenie, ale nie najistotniejsze, schodzą na drugi plan. W pojedynkach derbowych najważniejszą rolę odgrywają kwestie wolicjonalne, motywacyjne oraz mentalne. Dlatego powiedzenie "derby rządzą się swoimi prawami" jest jak najbardziej prawdziwe. Nawet autsajder może pokonać lidera. Tym bardziej w polskiej lidze, gdzie jak dobrze wiemy każdy może wygrać z każdym - przypomina nasz rozmówca. 

Kibice atutem chorzowskiego Ruchu

Według byłego napastnika Ruchu analizowanie przed meczem, kto ma gdzie i jaką przewagę jest pozbawione większego sensu. Na jednych i drugich spoczywa wielka presja. Kto lepiej sobie z nią poradzi i udźwignie jej ciężar ten wygra - twierdzi Gilewicz.

123. Wielkie Derby Śląska rozegrane zostaną na Stadionie Ślaskim w Chorzowie. Gospodarzem meczu jest Ruch. Organizatorzy spodziewają się rekordowej frekwencji. Docelowo na trybunach może zasiąść 40 tysięcy kibiców. 

Kibbice Ruchu Chorzów
Kibbice Ruchu Chorzów będą "12" zawodnikiem "Niebieskich"/Grzegorz Wajda/REPORTER

Fani Górnika liczyli na przyznanie około 4,5 tys. wejściówek. Tyle w lutym otrzymała Legia Warszawa. Ostatecznie zabrzanie będą mogli liczyć na doping ze strony tylko nieco ponad 2 tys. swoich sympatyków. Na więcej nie zgodził się Ruch jako organizator, tłumacząc decyzję względami bezpieczeństwa. 

Szkoda, że fani Górnika nie pojawią się w większej ilości. Atmosfera piłkarskiego święta byłaby jeszcze lepsza. Akurat wsparcie kibiców w takich meczach jest bardzo ważne. Ich doping na pewno jest atutem i potrafi dodać skrzydeł - podkreśla Gilewicz. 

Wyjątkowy mecz dla Ślązaków

Dla Ruchu zwycięstwo będzie miało podwójną wartość. Komplet punktów w meczu z Górnikiem zwiększy szanse "Niebieskich" na utrzymanie w Ekstraklasie oraz da im satysfakcję z pokonania odwiecznego rywala i "panowanie" na Górnym Śląsku. Wiem, jak ważna to sprawa dla sympatyków obu klubów. Zwycięzcy chodzą z podniesioną głową - uśmiecha się 52-latek.

Czy zwycięstwo w derbach osłodzi sympatykom Ruchu ewentualny późniejszy spadek z ligi? To pewnie trzeba by zapytać każdego kibica z osobna. Fajnie jest wygrać derby, ale jednak gdybym musiał wybierać, to wolałbym utrzymać się w Ekstraklasie - mówi Gilewicz. 

Był napastnik naszej reprezentacji zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt w tej konfrontacji. Derby to nie tylko wyjątkowe przeżycie dla kibiców obu klubów, ale również piłkarzy związanych i urodzonych w danym regionie, czy jednym lub drugim mieście. Rdzennym Ślązakom nigdy nie brakowało charakteru. Oni na pewno będą w sobotę "gryźli" trawę - zapewnia rozmówca Dziennik.pl. 

Jednym z takich piłkarzy jest Lukas Podolski. Mistrz świata z reprezentacją Niemiec praktycznie całe swoje życie spędził za naszą zachodnią granicą, ale urodził się w Gliwicach i zawsze podkreślał swoje uwielbienie i przywiązanie do Górnika, w którym gra obecnie. 

Podziwiam go i darzę wielkim szacunkiem. W każdym meczu daje z siebie sto procent. To absolutny profesjonalista. Przykład dla innych. Myślę, że właśnie w takich meczach jego "gwiazda" może błyszczeć pełnym blaskiem - kończy Gilewicz. 

Lukas Podolski
Lukasowi Podolskiemu nie trzeba tłumaczyć, jaki ciężar gatunkowy mają Wielkie Derby Śląska
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCzarzasty krytykuje Zandberga. "Partia Razem niczego nie dowiozła. Ma sojusz z Konfederacją i PiS" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj