Były piłkarz Wisły zapewnił Jagiellonii zwycięstwo
Mistrz Polski okazał się lepszy od zdobywcy Pucharu Polski. Gola na wagę zwycięstwa strzelił Miki Villar. Hiszpan w 14. minucie dobił do pustej bramki piłkę, która chwilę wcześniej odbiła się od słupka. Co ciekawe 28-letni piłkarz w ubiegłym sezonie grał jeszcze w barwach Wisły, jednak w środowy wieczór nie miał żadnych sentymentów.
Jagiellonia dugi raz w swojej historii sięgnęła po Superpuchar Polski. Wcześniej drużyna z Białegostoku zdobyła to trofeum w 2010 roku.
Kibice Jagiellonii zbojkotowali mecz o Superpuchar Polski
Triumfu swojej drużyny nie oglądali najbardziej zagorzali fani Jagiellonii. Kibice z Podlasia zbojkotowali mecz o Superpuchar Polski.
Głównym powodem jest odebranie Jagiellonii meczu w Białymstoku. PZPN "zagroził" Jagiellonii wielomilionowymi karami z tego tytułu, gdyby Jagiellonia nie wpuściła kibiców Wisły Kraków. Padły argumenty, że jak Wiślacy nie wejdą, to mecz się nie odbędzie. Nie rozumiemy, dlaczego nasz klub miałby ponieść konsekwencje nierozegrania meczu i wszystkich kosztów organizacyjnych z tym związanych. Do tego przeniesiono mecz na Stadion Narodowy. Po drugie nie zgadzamy się na uczestniczenie w meczach z kibicami Wisły Kraków. Chodzi tu o to, że kibice Wisły nie przystąpili do tzw. paktu kibiców o nieużywaniu sprzętu. Sympatycy wszystkich klubów w Polsce na to przystali z wyjątkiem kibiców Wisły. Konsekwencją tego jest, że nie tylko Jagiellonia, ale również inne kluby w Polsce bojkotują kibiców Białej Gwiazdy – wyjaśnił w rozmowie z TVP Sport Adam Tołoczko ze Stowarzyszenia Kibiców Jagiellonii Białystok.
Superpuchar Polski bez prezesa PZPN
Na PGE Narodowym w Warszawie zabrakło też szefa PZPN. Cezary Kulesza, który w przeszłości pełnił funkcję prezesa Jagiellonii nie pojawił się na w loży honorowej, bo w czwartek rano w Belgradzie rozpocznie się Kongres UEFA, na którym będzie ubiegać się o wybór do Komitetu Wykonawczego.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.