Mariusz Stępiński w Motorze Lublin? Już wszystko jasne w sprawie transferu
Motor Lublin po awansie do Ekstraklasy zaskoczył swoją postawą. Nikt nie spodziewał się, że ekipa trenera dowodzona przez Mateusza Stolarskiego po rundzie jesiennej, będzie zajmować 7. miejsce w tabeli. Rozsądne i racjonalne zarządzanie klubem, przemyślane transfery oraz młody trener z świeżą głową, to mieszkanka, która dała tej drużynie wyniki na miarę możliwości miasta, z którego pochodzi.
Golański nie przespał zimy
W Lublinie jednak nikt nie zamierza spoczywać na laurach i poprzestawać na tym, co już Motor osiągnął. Cały czas rękę na pulsie trzyma Paweł Golański. Dyrektor sportowy nie ukrywa, że klub, w którym pracuje z każdym kolejnym sezonem chce się rozwijać, by w przyszłości na stałe zagościć w czołówce polskiej Ekstraklasy.
Były reprezentant Polski nie żyje na co dzień marzeniami, skupia się na teraźniejszych celach. Golański ma za sobą bardzo pracowity okres. W przerwie zimowej robił wszystko, by jak najbardziej wzmocnić skład drużyny przed początkiem rundy wiosennej.
Do Motoru dołączyli m.in. Bright Ede (Zagłębie II Lubin), Hervé Matthys (Koninklijke Beerschot VA), Antonio Sefer (Hapoel Beer Szewa), Gašper Tratnik (ND Primorje) czy Jakub Łabojko, który ostatnio pozostawał bez klubu.
Jasna deklaracja w sprawie Stępińskiego
Czy to koniec zimowych transferów w Lublinie? W kontekście Motoru ostatnio dużo mówiło się o sprowadzeniu Mariusza Stępińskiego z Omonii Nikozja.
Mogę jasno powiedzieć, że do tego transferu nie dojdzie. Cenie sobie tego zawodnika, bo znam go doskonale, ale uczciwie mówię, że jest poza naszym zasięgiem finansowym. W Motorze nie chcemy robić kominów płacowych, to byłoby niezdrowe dla szatni - wyjaśnia Golański.
Golański nie wyklucza kolejnych transferów
Dyrektor beniaminka nie wyklucza jednak, że przed końcem okienka transferowego, ktoś jeszcze trafi do zespołu z Lubelszczyzny. Cały czas monitorujemy rynek. Jeśli pojawi się jakiś ciekawy napastnik, to na pewno się nad nim pochylimy - mówi gość Dziennika Sportowego.
Jeśli chcesz wiedzieć, ile Motor jest w stanie wydać na transfer zawodnika? Na sprzedaży, których piłkarzy klub może zarobić najwięcej? I kiedy w Lublinie chcą powalczyć o mistrzostwo Polski? To obejrzyj najnowszy odcinek Dziennika Sportowego.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.