Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga Konferencji. Legia ukarana za nieskuteczność. Była lepsza, ale przegrała z Celje

6 listopada 2025, 20:41
[aktualizacja 6 listopada 2025, 23:20]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Liga Konferencji. Legia ukarana za nieskuteczność. Była lepsza, ale przegrała z Celje
Liga Konferencji. Legia ukarana za nieskuteczność. Była lepsza, ale przegrała z Celje/PAP
Piłkarze Legii Warszawa po meczu 3. kolejki Ligi Konferencji z NK Celje mogą czuć ogromny niedosyt. Byli lepsi od rywali, ale brakowało im skuteczności. Okazji do strzelenia goli mieli sporo, jednak tylko raz potrafili pokonać bramkarza, który wychował się w warszawskiej Escoli. Zan-Luk Leban zaliczył kapitalne zawody i to głownie dzięki niemu gospodarze wygrali 2:1.

Legia była lepsza, ale tylko do 72. minuty

NK Celje było jednym z sześciu zespołów, które przed trzecią kolejką mogły się pochwalić kompletem zwycięstw. Czwartkowi rywale Legii fazę zasadniczą Ligi Konferencji zaczęli od wygranej z AEK Ateny 3:1, a następnie pokonał na wyjeździe Shamrock Rovers 2:0. Jeszcze lepszą sytuację ekipa trenera Alberta Riery ma w rodzimej lidze, gdzie jest liderem z aż dziewięciopunktową przewagą nad NK Maribor.

Legia wręcz odwrotnie. Słabo spisuje się w Ekstraklasie. Po 14. kolejkach zajmuje dopiero 10. miejsce z 12. punktową stratą do prowadzącego Górnika Zabrze. Legioniści odpadli z Pucharu Polski, a Ligę Konferencji zainaugurowali porażką z tureckim Samsunsporem. Światełkiem w tunelu była wygrana z Szachtarem Donieck. Dziś drużyna ze stolicy do 72. minuty była lepsza od rywali, ale miejscowi w końcówce strzelili dwa gole i przedłużyli swoją serię zwycięstw.

Słoweńcy nie radzili sobie z pressingiem Legii

Legia od pierwszej minuty ruszyła do przodu. Piłkarze z Łazienkowskiej stosowali wysoki, agresywny i skuteczny pressing. Dzięki temu nie pozwalali gospodarzom rozwinąć skrzydeł i już na samym początku spotkania kilka razy zagrozili bramce rywali.

Swoje szanse mieli Kacper Urbański, Antonio Colak i Rafał Augustyniak. We wszystkich przypadkach brakowało precyzji, ale pierwszy z wymienionych w 17. minucie odpowiednio nastawił celownik i dał Legii prowadzenie.

Urbański umieścił piłkę w siatce Celje

Augustyniak przejął piłkę na środku boiska. Podaniem na prawą stronę uruchomił Ermala Krasniqiego. Reprezentant Kosowa wpadł w pole karne "nawinął" dwóch obrońców i uderzył lewą noga na bramkę. Zan-Luk Leban odbił stopą piłkę, która znalazła przed Urbański. 21-latek nie zastanawiał się oddał strzał bez przyjęcia. po którym futbolówka wpadła do siatki.

Wychowanek warszawskiego klubu utrzymał Celje w grze

Do końca pierwszej połowy obie drużyny miały jeszcze okazje do zmiany rezultatu, ale obaj bramkarze spisywali się bez zarzutu. Po wznowieniu gry pierwsza zaatakowała Legia. W 55. minucie blisko podwyższenia prowadzenia najpierw był Urbański, a po kilku sekundach Colak. W obu przypadkach instynktownie bronił Leban.

W 63. minucie wychowanek Escoli Warszawa znów uratował Celje przed stratą gola. Paweł Wszołek przedarł się prawą stroną i dograł piłkę w pole karne. Urbański uderzył mocno, ale Leban stanął na wysokości zadania.

Legia ukarana za brak skuteczności

Niestety niewykorzystane sytuacje zemściły się na Legii w 72. minucie. Po prostopadłym podaniu w sytuacji sam na sam z Kacprem Tobiaszem znalazł się Nikita Iosifov. Napastnik słoweńskiej drużyny między nogami bramkarza Legii posłał piłkę do siatki.

Na tym nie koniec nieszczęścia legionistów. W 77. fantastycznym uderzeniem z dystansu gola na 2:1 strzelił Zan Karnicnik. Ta bramka zdecydowała o końcowym wyniku.

Po trzech kolejkach Legia ma w swoim dorobku trzy punkty i zajmuje 25. miejsce w tabeli Ligi Konferencji. Celje z dziewięcioma "oczkami" jest na drugiej pozycji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKatastrofa Igi Świątek. Pierwsza rywalka odprawiła Polkę do domu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj