W pierwszym półfinałowym meczu pewnie 3:0 triumfowali podopieczni Serba Nikoli Grbica.

Reklama

Rewanż w Bełchatowie nie był już tak jednostronnym widowiskiem.

Duże emocje zwiastowała już stojąca na wysokim poziomie pierwsza odsłona, którą lepiej zaczęli gospodarze. Po obu stronach siatki wyróżniali się Serb Dusan Petkovic oraz Kamil Semeniuk. Bardzo rzadko mylący się w pierwszym secie atakujący PGE Skry przesądził o jej zwycięstwie w granej na przewagi otwierającej partii. Najpierw popisał się asem serwisowym, a w kolejnej akcji zakończył seta atakiem z prawego skrzydła.

Siatkarze Zaksy swoje duże umiejętności pokazali w drugim secie. Goście przejęli inicjatywę, ale podopiecznym Michała Mieszko Gogola udało się odrobić straty. Jak się jednak okazało, punkt Amerykanina Taylora Sandera, dający PGE Skrze remis 17:17, był ich ostatnim w tej partii. Świetnie bowiem w polu serwisowym spisywał się Semeniuk, który posłał m.in. dwa asy.

Wydawało się, że kolejny set także padnie łupem gości, którzy prowadzili 23:21. W decydujących akcjach pomylili się jednak Aleksander Śliwka i Łukasz Kaczmarek. Później bełchatowianie obronili piłkę setową, a po punktowej zagrywce Mateusza Bieńka odwrócili losy partii, którą skończył Irańczyk Milad Ebadipour.

Bełchatowianie poszli za ciosem, choć w czwartej odsłonie tego prawdziwego siatkarskiego widowiska gra długo toczyła się punkt za punkt. W końcu po autowym ataku Śliwki i skończonej krótkiej przez Bieńka na dwa oczka odskoczyli siatkarze PGE Skry (18:16). Następnie zaś popisali się trzema kolejnymi blokami na Semeniuku, Kaczmarku i Śliwce. Do piłki meczowej doprowadził Ebadipour (24:18). Irańczyk atakiem z lewego skrzydła przypieczętował też wygraną PGE Skry przedłużającą nadzieje bełchatowian na grę o złoto.

Drużyna z Kędzierzyna-Koźla przyjechała do Bełchatowa bez libero Pawła Zatorskiego. Reprezentanta kraju z gry wykluczyła kontuzja pleców. Zastąpił go nominalny przyjmujący Adrian Staszewski. Z kolei w ekipie PGE Skry z powodu urazu nie mógł wystąpić serbski przyjmujący Milan Katic.

O tym, która z drużyn awansuje do finału zdecyduje trzecie spotkanie, które zostanie rozegrane w niedzielę w Kędzierzynie-Koźlu. W środę w finale zameldował się zespól Jastrzębskiego Węgla, który dwukrotnie wygrał z VERVĄ Warszawa Orlen Paliwa (3:2 i 3:1).