Włochy to bardzo romantyczne miejsce

Amerykańscy łyżwiarze figurowi Madison Chock i Evan Bates, małżeństwo startujące wspólnie w parach tanecznych w czwartych igrzyskach, w Mediolanie zdobyli dwa medale - złoty w rywalizacji drużynowej i srebrny w swojej konkurencji. Uwielbiamy olimpijskie Walentynki, a Włochy to bardzo romantyczne miejsce, więc jestem pewien, że to będzie wyjątkowy dzień - powiedziała Chock.

Reklama

Bates dodał, że podejście pary, zarówno na lodzie, jak i poza nim, polega na trzymaniu się z jednej strony rutyny, ale z drugiej dbanie o relację, która spowodowała, że wspólnie dotarli na sportowy szczyt. Zawsze staraliśmy się być sobą i pozostać zakorzenieni w tym, co kochamy, czyli w łyżwiarstwie. Mam nadzieję, że ludzie utożsamią się z tą autentycznością, bo właśnie tacy jesteśmy i o to nam chodzi - kochamy to, co robimy i kochamy osobę, z którą możemy to robić - podkreślił łyżwiarz figurowy.

Wspólne chwile pozwalają uwolnienić się od rywalizacji

Podczas wyjątkowych okoliczności, jakimi są zimowe igrzyska olimpijskie, zakochanym sportowcom może być trudno wygospodarować czas na romantyczne plany. Liczy się jednak dla nich po prostu obecność kogoś, kto rozumie nastawienie na starty na wysokim poziomie i presję, która się z tym wiąże.

Tak jest w przypadku amerykańskiej hokeistki Hilary Knight. Obecność na tej samej imprezie jej partnerki, rodaczki i panczenistki Brittany Bowe, która była tuż za podium w wyścigu na 1000 m, pomaga jej spojrzeć na wszystko z dystansu, gdy intensywność wzrasta, a margines błędu się zawęża. Czasami uprawianie różnych dyscyplin daje pewien poziom perspektywy, ale i wiedzy. Ona też zna nastawienie sportowca walczącego na wysokim poziomie. Wie, co trzeba zrobić, żeby dostać się na takie imprezy - powiedziała Knight.

Bowe dodała, że jej ostatnie cztery lata zostały wzbogacone dzięki dzieleniu się wzlotami i upadkami wyczynowego sportu z kimś, kto żyje w podobnej rzeczywistości, a także dzięki wspólnym chwilom z partnerką, co pozwala na uwolnienie się od rywalizacji. To, że mogłam zdjąć czapkę sportowca, dodało naprawdę fajnego elementu do ostatnich czterech lat mojego życia - powiedziała Bowe.

Reklama

Walentynki w dzień zawodów mogą nie być wyjątkowe

Według amerykańskich paralimpijczyków Oksany Masters i Aarona Pike'a, którzy dopiero szykują się do startu we Włoszech, Walentynki mogą być mało wyjątkowe, gdy przypadają w dzień zawodów. Masters zażartowała jednak, że rywalizacja ma swój własny rodzaj romantyzmu.Często ścigamy się w Walentynki. Co może być piękniejszego niż ślady kichnięć na torze i rywalizacja...? - wspomniała paralimpijka.

Dodała jednak, że Pike nadal znajduje sposoby, by uczcić dzień zakochanych kartkami i listami. Nawet w takich sytuacjach jej instynkt rywalizacji się nie wyłącza. On stawia mi poprzeczkę w tym związku bardzo wysoko. A ja sobie myślę: "Co ja mam z tym zrobić? Jak mam to przebić?". Zatem chyba jestem nastawiona na rywalizację we wszystkim, co myślę i robię - zauważyła urodzona na Ukrainie zawodniczka.

Pike powiedział, że najważniejsza jest możliwość powrotu do tego samego pokoju i doświadczenie zrozumienia, gdy tylko ucichnie hałas rywalizacji. To, że mamy siebie nawzajem, kogoś, komu można powiedzieć wszystko, zdecydowanie ułatwia nam bycie najlepszymi, jak to tylko możliwe, na najważniejszych zawodach - podkreślił amerykański paralimpijczyk.