Młody skoczek, dzięki swoim wielkim sukcesom w minionym sezonie, został w marcu czwartym Norwegiem pod względem liczby poświęconych mu artykułów w prasie. "Anders Jacobsen jest prawdziwą lokomotywą działów sportowych. Jest prawie tak popularny, jak David Beckham" - mówi Espen Viskjer, ekspert w dziedzinie skandynawskich mediów.
Przez pierwsze trzy miesiące tego roku pisano o Jacobsenie aż 10 tysięcy razy, natomiast przez cały ubiegły rok nieco ponad 3 tysiące razy. Tak ogromny wzrost
popularności ma oczywiście związek z jego wspaniałą postawą na skoczni.
Drugie miejsce Jacobsena w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, tylko za Adamem Małyszem, sprawiło, że jest on niezwykle lubianą osobą wśród dziennikarzy, którzy chętnie robią z nim wywiady.
"Praktycznie żaden artykuł o Andersie nie dotyczy spraw poza sportowych. Wszystkie przedstawiają młodego Norwega w dobrym świetle, w przeciwieństwie np. do tych o Larsie Bystoelu. To wszystko sprawia, że Anders Jacobsen jest niezwykle interesującym produktem medialnym i korzystnie wpływa na całe skoki narciarskie w Norwegii" - wyjaśnia Viskjer.
Drugie miejsce Jacobsena w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, tylko za Adamem Małyszem, sprawiło, że jest on niezwykle lubianą osobą wśród dziennikarzy, którzy chętnie robią z nim wywiady.
"Praktycznie żaden artykuł o Andersie nie dotyczy spraw poza sportowych. Wszystkie przedstawiają młodego Norwega w dobrym świetle, w przeciwieństwie np. do tych o Larsie Bystoelu. To wszystko sprawia, że Anders Jacobsen jest niezwykle interesującym produktem medialnym i korzystnie wpływa na całe skoki narciarskie w Norwegii" - wyjaśnia Viskjer.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|
