Dziennik Gazeta Prawana logo

Małysz: Będę walczył o medal

18 lutego 2009, 00:02
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Już w sobotę Adam Małysz rozpoczyna starty w mistrzostwach świata. "Często rządzi w nich przypadek, ale liczy się też forma. Wygrywają mocni albo szczęśliwcy" - mówi nasz skoczek w rozmowie z DZIENNIKIEM. "Spokojnie podchodzę do tego, co będzie na mistrzostwach. Wiem, że stać mnie na to, by walczyć z najlepszymi" - dodaje.

>>>Małysz dopiero piąty w mistrzostwach Polski

Z hranolkami? Lubię!

I mam nadzieję, że będzie miło. Ogólnie nie mam złych wspomnień związanych z tym krajem. Czescy zawodnicy są koleżeńscy, przyjaźnie nastawieni. Często rozmawiamy. Wiadomo jednak jakie bywały problemy z rozegraniem zawodów Pucharu Świata w Harrachovie i Libercu, więc liczę, że teraz będzie inaczej, a mistrzostwa świata się udadzą.

Przede wszystkim walki. Nic nie będę obiecywał. Że wygram, czy że będę w trójce. Mogę zapewnić, że na tyle, na ile mnie stać, będę walczył o medal.

Spokojnie podchodzę do tego, co będzie na mistrzostwach. W Kanadzie trafiliśmy na świetne warunki. W pierwszym konkursie skakaliśmy praktycznie w ciszy, pojawiały się tylko lekkie podmuchy. W drugim kilku zawodników miało lepszy wiatr niż pozostali, ale i tak było dość równo. Skocznia też mi spasowała i uzyskałem najlepszy wynik w tym sezonie. Później, w Willingen miałem troszkę pecha i ten występ różnie został odebrany. Ale w Klingenthal było przyzwoicie. Może nie pokazałem wszystkiego, na co mnie stać. Ale w treningach miałem przebłyski i wiem, że stać mnie na to, by walczyć na najlepszymi.

Tyle już tego zaliczyłem? Nawet nie wiedziałem. Na pewno najbardziej wyjątkowe to było Val di Fiemme, gdzie zdobyłem podwójne mistrzostwo świata. A najtrudniejsze okazało się Sapporo. Skakałem bardzo dobrze, a na dużej skoczni byłem tylko czwarty. Najpierw mnie to dobiło, by później bardzo zmotywować. I odegrałem się w kolejnym konkursie, gdzie potwierdziłem dobrą dyspozycję. Ale przez to, że jestem coraz starszy, a nie młodszy, coraz trudniej jest mi utrzymywać taką formę. Muszę coraz więcej pracować nad sobą.

Bardzo duże. To szczególne wydarzenie. Nie ma mowy o rutynie. Mistrzostwa świata i igrzyska olimpijskie zawsze wywołują emocje. Tam często rządzi przypadek, ale liczy się też forma, wytrzymałość. Te imprezy rozgrywane są pod koniec bądź w połowie sezonu. Wygrywają mocni albo szczęśliwcy.

Chciałbym, żeby to się odwróciło. I żebym został mistrzem świata w zawodach.

Zazwyczaj tak bywało, że najpierw rywalizowaliśmy na średniej, a potem na dużej skoczni. Taka jest hierarchia. Teraz ta kolejność wygląda dziwnie, bo przecież ostatnie zawody przed mistrzostwami odbyły się na mamucie! Z mamuta od razu na średnią, potem na dużą? To jakieś nieporozumienie. Dlatego my nie pojechaliśmy do Oberstdorfu.

Akurat dla mnie to raczej pozytywna zmiana.

Nic o nim nie wiemy, bo nikt nigdy tu nie skakał. A nie, przepraszam. Wiadomo tylko tyle, że bula jest wysoka. Dlatego jedziemy do Czech dość wcześnie, żeby jak najwięcej potrenować. Podobno warunki na miejscu są podobne do tych w Beskidach. Pada śnieg i ma padać do końca tygodnia. Treningi są tak zaplanowane, że jednego dnia będzie można oddać po dwa skoki. Żeby coś popróbować, trzeba jechać wcześnie i być na miejscu, bo serie treningowe w każdej chwili mogą zostać przełożone albo odwołane.

Właśnie nie, będzie tam bardzo okrojony zespół. Organizatorzy nie zgodzili się na zbyt wielkie ekipy. Podobno nie dostaliśmy tylu szatni, o ile prosiliśmy, tylko jeden nasz samochód dostanie przepustkę upoważniającą do wjazdu na skocznię. Z jednej strony fajnie, wszystko blisko Polski, a z drugiej - czeski film.

Ekipa, która jest z kadrą, pracuje również ze mną. Oni traktują mnie jak zawodnika z reprezentacji i tak będzie. Jeśli chodzi o nasze życie po przyjściu Hannu, niewiele się zmieniło. Jeśli jest on na miejscu, to konsultuję się z nim, ale Łukasz Kruczek dalej udziela mi wskazówek. Gdy idziemy na salę, gram razem z resztą chłopaków. Później oni robią coś innego, a ja robię swoje. I tak to się kręci.

Nie. To zostało wcześniej uzgodnione i z tego, co wiem, nikt nie ma żadnych uwag.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj